Wpisy archiwalne w kategorii
Morsowo i przeręblowo
Dystans całkowity: | 476.12 km (w terenie 22.90 km; 4.81%) |
Czas w ruchu: | b.d. |
Średnia prędkość: | b.d. |
Maksymalna prędkość: | 39.20 km/h |
Suma podjazdów: | 505 m |
Liczba aktywności: | 17 |
Średnio na aktywność: | 28.01 km |
Więcej statystyk |
29.XI. - ROZPOCZĘCIE SEZONU KĄPIELOWEGO 2014/15
Sobota, 29 listopada 2014
Kategoria Morsowo i przeręblowo, Nielicho
kilosy: | 7.60 | gruntow(n)e: | 0.20 |
czasokres: | śr. km/h: |
Piękny dzień się trafił, a mianowicie pierwszy w tym sezonie z temp. nie przekraczającą 0*C.
Na zdjęciu: powietrze -0,8*C i silny, przenikliwy, wschodni wiatr - ponoć odczuwalna wynosiła --7*C, a to już przyzwoicie. ;)
Temperatura wody nieznana, ale niestety wciąż powyżej zera i to chyba sporo, bo była prawie zupa. ;)
Było nawet lepiej niż zawsze, ale nie chce mi się niczego opisywać, bo i tak są ludzie (nigdy w życiu niemorsujący!), którzy wszystko lepiej wiedzą ode mnie. Więc co ja się tam będę ośmieszał ze swoim 9-letnim doświadczeniem...

Sezon kapielowy 2014/15 rozpoczęty stylowo © mors
Wersja wydarzeń dla Pani Matki:
- dobra, to ja mogę skoczyć po tę karmę (dla kotów)...
Na zdjęciu: powietrze -0,8*C i silny, przenikliwy, wschodni wiatr - ponoć odczuwalna wynosiła --7*C, a to już przyzwoicie. ;)
Temperatura wody nieznana, ale niestety wciąż powyżej zera i to chyba sporo, bo była prawie zupa. ;)
Było nawet lepiej niż zawsze, ale nie chce mi się niczego opisywać, bo i tak są ludzie (nigdy w życiu niemorsujący!), którzy wszystko lepiej wiedzą ode mnie. Więc co ja się tam będę ośmieszał ze swoim 9-letnim doświadczeniem...

Sezon kapielowy 2014/15 rozpoczęty stylowo © mors
Wersja wydarzeń dla Pani Matki:
- dobra, to ja mogę skoczyć po tę karmę (dla kotów)...
ZAKOŃCZENIE sezonu kąpielowego :)
Piątek, 14 marca 2014
Kategoria Morsowo i przeręblowo, Nielicho
kilosy: | 28.00 | gruntow(n)e: | 0.50 |
czasokres: | śr. km/h: |
-1*C o poranku, więc jeszcze można. Tym bardziej, że to jeszcze (teoretycznie - astronomicznie) Zima... chociaż po południu lato: +16 w cieniu, grubo ponad 20 w słońcu...niezłe amplitudy, no ale takie uroki wiosny, sami chcieliście. ;p
Przez te gorące dni woda nie zdąża w nocy spaść do zera, ale i tak było nieźle. Co tu wiele gadać - zobaczcie sami:

Woda wyśmienita - wyraz twarzy mówi sam za siebie ;) © mors

Próby pływania z aparatem © mors
w ogóle to przyjechałem strasznie zaspany. A wyziębianie wyspanego stworzenia jest niczym, w porównaniu do wyziębiania stwora zaspanego... Toteż zdrzemnąłem się z lekka, tak zwyczajnie, w kucki, na -1*C, w stroju tym co zawsze. ;)

Musiałem się zdrzemnąć na plaży, bo spałem tylko 4,5 godziny - mina mówi sama za siebie;) © mors
W ramach przygotowań ;)

Ostatni posiłek - gomółka serka Almette ;)) © mors
/taki żart, kto ma wiedzieć o co chodzi, ten będzie wiedział ;p /
I jeszcze after party ;)

Dziś wprowadziłem innowację: pływanie w skarpetach, takich zwykłych.
Pomysł bardzo dobry, albowiem płetwy (dłonie i stopy) to jedyne podzespoły, które marzną podczas morsowania, a jednak zwykła skarpeta, mimo że przemoczona, to jednak hamuje przepływ wody wokół stopy i chroni od zmrożonego gruntu - niezły komfort.
Dla zimowych nurków i morsów polecane są skarpeto-buty neoprenowe. Kiedyś się nabrałem na ten "specjalistyczny" wyrób i pożałowałem - strasznie drogie, niepraktyczne (nie da się ich używać jako zwykłe buty ani jako zwykłe skarpety) a efekt nawet gorszy niż w zwykłych za ~3 zł. Zawsze twierdziłem, że "specjalistyczne" wyroby to chwyt na wyciąganie kasy od naiwnych i że można wszystko zastąpić wielokrotnie tańszymi metodami i tak jest też w tym przypadku. Raz się dałem skusić i tylko się utwierdziłem w owej teorii.
Skarpety na zmianę miałem, ale nie pomyślałem o woreczku na te mokre, więc rozwiesiłem je na gałęzi i przyjechałem po nie po kilku godzinach, jak już same wyschły. :)

Widok na "plażę" po południu... 17* cieplej niż rano, sielanka, letnie kolory... to już nie to © mors
A ponadto:
- na mieście sędziwy acz dziarski staruszek (ciekawa koncepcja projektantów tego dachu i drzwi w kontekście zim w Rosji/ZSRR):

Piękny okaz GAZ-a © mors
- koło domu (najlepsze motyw oczywiście przepadły - np. wyskoki w powietrze za owadami ;] ):

Popołudnie z kotem ;) © mors

Popołudnie z kotem ;p © mors
Ale to wszystko, to jeszcze nic. ;)
Na koniec bonus: o korzyściach z morsowania napisano wiele, ja się powtarzać nie będę, bo i tak nikt jeszcze mnie nie posłuchał (konstruktywnie), a poza tym zdrowia i samopoczucia nie da się sfotografować ani podlinkować.
Ale korzyści są jeszcze inne i mam na to dowody!
Zestaw A
*-*
Zestaw B
:D:D
Przez te gorące dni woda nie zdąża w nocy spaść do zera, ale i tak było nieźle. Co tu wiele gadać - zobaczcie sami:

Woda wyśmienita - wyraz twarzy mówi sam za siebie ;) © mors

Próby pływania z aparatem © mors
w ogóle to przyjechałem strasznie zaspany. A wyziębianie wyspanego stworzenia jest niczym, w porównaniu do wyziębiania stwora zaspanego... Toteż zdrzemnąłem się z lekka, tak zwyczajnie, w kucki, na -1*C, w stroju tym co zawsze. ;)

Musiałem się zdrzemnąć na plaży, bo spałem tylko 4,5 godziny - mina mówi sama za siebie;) © mors
W ramach przygotowań ;)

Ostatni posiłek - gomółka serka Almette ;)) © mors
/taki żart, kto ma wiedzieć o co chodzi, ten będzie wiedział ;p /
I jeszcze after party ;)

Dziś wprowadziłem innowację: pływanie w skarpetach, takich zwykłych.
Pomysł bardzo dobry, albowiem płetwy (dłonie i stopy) to jedyne podzespoły, które marzną podczas morsowania, a jednak zwykła skarpeta, mimo że przemoczona, to jednak hamuje przepływ wody wokół stopy i chroni od zmrożonego gruntu - niezły komfort.
Dla zimowych nurków i morsów polecane są skarpeto-buty neoprenowe. Kiedyś się nabrałem na ten "specjalistyczny" wyrób i pożałowałem - strasznie drogie, niepraktyczne (nie da się ich używać jako zwykłe buty ani jako zwykłe skarpety) a efekt nawet gorszy niż w zwykłych za ~3 zł. Zawsze twierdziłem, że "specjalistyczne" wyroby to chwyt na wyciąganie kasy od naiwnych i że można wszystko zastąpić wielokrotnie tańszymi metodami i tak jest też w tym przypadku. Raz się dałem skusić i tylko się utwierdziłem w owej teorii.
Skarpety na zmianę miałem, ale nie pomyślałem o woreczku na te mokre, więc rozwiesiłem je na gałęzi i przyjechałem po nie po kilku godzinach, jak już same wyschły. :)

Widok na "plażę" po południu... 17* cieplej niż rano, sielanka, letnie kolory... to już nie to © mors
A ponadto:
- na mieście sędziwy acz dziarski staruszek (ciekawa koncepcja projektantów tego dachu i drzwi w kontekście zim w Rosji/ZSRR):

Piękny okaz GAZ-a © mors
- koło domu (najlepsze motyw oczywiście przepadły - np. wyskoki w powietrze za owadami ;] ):

Popołudnie z kotem ;) © mors

Popołudnie z kotem ;p © mors
Ale to wszystko, to jeszcze nic. ;)
Na koniec bonus: o korzyściach z morsowania napisano wiele, ja się powtarzać nie będę, bo i tak nikt jeszcze mnie nie posłuchał (konstruktywnie), a poza tym zdrowia i samopoczucia nie da się sfotografować ani podlinkować.
Ale korzyści są jeszcze inne i mam na to dowody!
Zestaw A
*-*
Zestaw B
:D:D
Rozpoczęcie sezonu kąpielowego '13. Za Wasze zdrowie! ;p
Niedziela, 13 stycznia 2013
Kategoria Morsowo i przeręblowo
kilosy: | 24.00 | gruntow(n)e: | 12.00 |
czasokres: | śr. km/h: |
Powietrze: -3*C, woda: ok. 0*C, czyli ciepła - liczby nie kłamią. ;)
Późne rozpoczęcie, bo dotąd było.. za ciepło. :) ciągle 5 do 8* na plusie - chyba się zgodzicie, że to nie była pogoda na kąpiele. ;)
Za Czytelników:

A w kubku..

Kubek od Kosmy (prezent z wakacyjnego przejazdu przez moje igloo), prosto z czeluści jej norki. ;)
Standard..

Lodu prawie nie było, mimo że w nocy było -9* a i w dzień max. -2* - po prostu tak ciepło było jeszcze do niedawna, że dopiero woda zeszła do zera.
Po drugiej stronie góry piachu (żwirownia Gryżyce), w moim ulubionym miejscu, biesiadowała jakaś ekipa (wędkarze? a może morsy..) i przez nich musiałem przejść na stronę nawietrzną. ;p
Wychodząc z wody usłyszałem nagle, z niespełna 100m, dziewczęce głosy (część tamtej ekipy). No to mały popłoch, ubieram się z grubsza na mokre cielsko..chyba zdążyłem. ;)
A tymczasem one (3 sztuki)sobie spacerują przed siebie (minimalna nasza odległość to ok. 70m) i jedyne co ich obchodzi, to własne towarzystwo i "emocje" związane z chodzeniem po śniegu.. Wychodzi, że niepotrzebnie się ubierałem. ;)
Wyobrażacie sobie odwrotny scenariusz, że idzie 3 chłopa na odludziu, a tu samotne dziewczę się wynurza... ;)
A w drugą stronę - absolutne nic.
Jak ktoś zrozumie kobiety, to niech mi to wszystko pojaśni. ;)
Dodaję (kraj)obrazki (po ponad miesiącu :D ):





Pozdrawiam lodowato! ;p
Późne rozpoczęcie, bo dotąd było.. za ciepło. :) ciągle 5 do 8* na plusie - chyba się zgodzicie, że to nie była pogoda na kąpiele. ;)
Za Czytelników:

Wasze zdrowie (sic!)© mors
A w kubku..

Herbata Morsa to MROŻONA (sic!) herbata :)© mors
Kubek od Kosmy (prezent z wakacyjnego przejazdu przez moje igloo), prosto z czeluści jej norki. ;)
Standard..

Normalka - lód tnie, ale i znieczula, tylko naicznie można się dowiedzieć o pocięciu nóg© mors
Lodu prawie nie było, mimo że w nocy było -9* a i w dzień max. -2* - po prostu tak ciepło było jeszcze do niedawna, że dopiero woda zeszła do zera.
Po drugiej stronie góry piachu (żwirownia Gryżyce), w moim ulubionym miejscu, biesiadowała jakaś ekipa (wędkarze? a może morsy..) i przez nich musiałem przejść na stronę nawietrzną. ;p
Wychodząc z wody usłyszałem nagle, z niespełna 100m, dziewczęce głosy (część tamtej ekipy). No to mały popłoch, ubieram się z grubsza na mokre cielsko..chyba zdążyłem. ;)
A tymczasem one (3 sztuki)sobie spacerują przed siebie (minimalna nasza odległość to ok. 70m) i jedyne co ich obchodzi, to własne towarzystwo i "emocje" związane z chodzeniem po śniegu.. Wychodzi, że niepotrzebnie się ubierałem. ;)
Wyobrażacie sobie odwrotny scenariusz, że idzie 3 chłopa na odludziu, a tu samotne dziewczę się wynurza... ;)
A w drugą stronę - absolutne nic.
Jak ktoś zrozumie kobiety, to niech mi to wszystko pojaśni. ;)
Dodaję (kraj)obrazki (po ponad miesiącu :D ):

Pływałem na pograniczu wody i lodu© mors

Za plecami wielka góra żwiru© mors

Widok z góry na miejsce kąpieli© mors

Widok z góry na sąsiedni staw i taśmociąg do żwiru© mors

Widok z gór na dół ;p© mors
Pozdrawiam lodowato! ;p
Wy też, przy -10* wlewacie wodę do skarpet i rękawic? (test neoprenów)
Sobota, 4 lutego 2012
Kategoria Nielicho, Odkrywczo, Morsowo i przeręblowo
kilosy: | 3.15 | gruntow(n)e: | 1.00 |
czasokres: | śr. km/h: |
Taka jedna, płetwiastymnurkiem będąc, oświeciła mnie, jakoby neoprenowe wdzianka używa się na mokro, że tak to działa i że w ogóle.
Być może i działa, ale od wiosny do jesieni...
Otóż zrobiłem test: do lewej rękawicy i skarpety wlałem cieplej wody, a prawe użyłem na sucho. No i na rower, przy -10*. :)
Sam przebieg jest tu najmniej mówiący, bo chyba z pół godziny łaziłem po cmentarzu - przyjemne, w mrozie, przy czystym niebie i o zmierzchu. Inna sprawa, że w takich okolicznościach wszystko jest przyjemne. ;)
Gdzieś po kwadransie ciepła woda schłodziła się do temperatury panującej na prawicowych kończynach.
Po drugim kwadransie zaczęło być chłodno, a po trzecim, na szczęście już pod domem - zimno. Na zakończenie połaziłem jeszcze wokól domu po śniegu - w samych skarpetach. "Ciągnęło" niestety.
Test uważam za oblany...
Być może i działa, ale od wiosny do jesieni...
Otóż zrobiłem test: do lewej rękawicy i skarpety wlałem cieplej wody, a prawe użyłem na sucho. No i na rower, przy -10*. :)
Sam przebieg jest tu najmniej mówiący, bo chyba z pół godziny łaziłem po cmentarzu - przyjemne, w mrozie, przy czystym niebie i o zmierzchu. Inna sprawa, że w takich okolicznościach wszystko jest przyjemne. ;)
Gdzieś po kwadransie ciepła woda schłodziła się do temperatury panującej na prawicowych kończynach.
Po drugim kwadransie zaczęło być chłodno, a po trzecim, na szczęście już pod domem - zimno. Na zakończenie połaziłem jeszcze wokól domu po śniegu - w samych skarpetach. "Ciągnęło" niestety.
Test uważam za oblany...
28 styczeń - rozpoczęcie sezonu kąpielowego!
Sobota, 28 stycznia 2012
Kategoria Nielicho, Morsowo i przeręblowo
kilosy: | 11.13 | gruntow(n)e: | 0.50 |
czasokres: | śr. km/h: |
No i jak tam, zmarźluchy?! ;D;D;D
Cięgiem jeno marudzicie na zimę, a ja aż zacieram ręce - bynajmniej nie z zimna. ;)
Dziwicie się, że "zwykli" ludzie dziwią się Wam "w taką pogodę na rower?" (też to znam, do porzygania), a przecież to oczywiste...
Otóż kąpiele jednakowoż! ;p
Oczywiście, najlepiej sezon zakończyć 31.XII a rozpocząć 1.I (tak jak rowerowy), ale jak dotąd pogoda... nie sprzyjała. ;)
Dopiero 28.I miałem pierwszy dzień z mrozem (nocy nie liczę, nie cierpię rano wstawać), z jakimś tam symbolicznym śniegiem, no i z obowiązkowym lodem.
Lokalne termometry wskazywały od -3,5 do -4,5. Czyli można przyjąć, że -4, a więc idealnie!
Był też wiater (trochę psuje zabawę), więc odczuwalna to pewnie jakieś -7*.
No i wiadomo: kucie przerębla (lód ok. 5cm), i... i siup! ;p
Nareszcie jakieś orzeźwienie! Po 10 miesięcznym poście. :/
Po kapieli otrzepałem się z wody (ręcznik zabieram poniżej -5, albo przy silnym wietrze), popatrzyłem jak paruje ze mnie woda, i...

ległem łapać słońce. :D
Nie ma mnie nawet kto focić, więc stricte z kapieli zdjęć niet...

"Takie tam" znad przerębla... ;)
I może jeszcze zamarznięte skarpetki - z pozdrowieniami dla tych, którzy codziennie rozczulają się nad swoimi stopami w 7 warstwach otulin. ;p

Tak się (nie)zgina dziób pingwina!
Chyba bliski jest już czas, gdy pojadę morsować na mono....
Pozdrawiam LODOWATO i OZIĘBLE. ;))
/Komentarze typu "w taką pogodę nad wodę?" będą usuwane! I zgłaszane ad ACTA ;p /
Cięgiem jeno marudzicie na zimę, a ja aż zacieram ręce - bynajmniej nie z zimna. ;)
Dziwicie się, że "zwykli" ludzie dziwią się Wam "w taką pogodę na rower?" (też to znam, do porzygania), a przecież to oczywiste...
Otóż kąpiele jednakowoż! ;p
Oczywiście, najlepiej sezon zakończyć 31.XII a rozpocząć 1.I (tak jak rowerowy), ale jak dotąd pogoda... nie sprzyjała. ;)
Dopiero 28.I miałem pierwszy dzień z mrozem (nocy nie liczę, nie cierpię rano wstawać), z jakimś tam symbolicznym śniegiem, no i z obowiązkowym lodem.
Lokalne termometry wskazywały od -3,5 do -4,5. Czyli można przyjąć, że -4, a więc idealnie!
Był też wiater (trochę psuje zabawę), więc odczuwalna to pewnie jakieś -7*.
No i wiadomo: kucie przerębla (lód ok. 5cm), i... i siup! ;p
Nareszcie jakieś orzeźwienie! Po 10 miesięcznym poście. :/
Po kapieli otrzepałem się z wody (ręcznik zabieram poniżej -5, albo przy silnym wietrze), popatrzyłem jak paruje ze mnie woda, i...

Słońce nieśmiało przebijało się przez chmury, ale zimą szkoda marnować jakichkolwiek promieni...© mors
ległem łapać słońce. :D
Nie ma mnie nawet kto focić, więc stricte z kapieli zdjęć niet...

Morsowanko, mdłe słonko, opalanko i Kross ;)© mors
"Takie tam" znad przerębla... ;)
I może jeszcze zamarznięte skarpetki - z pozdrowieniami dla tych, którzy codziennie rozczulają się nad swoimi stopami w 7 warstwach otulin. ;p

Zamarznięte skarpetki© mors
Tak się (nie)zgina dziób pingwina!
Chyba bliski jest już czas, gdy pojadę morsować na mono....
Pozdrawiam LODOWATO i OZIĘBLE. ;))
/Komentarze typu "w taką pogodę nad wodę?" będą usuwane! I zgłaszane ad ACTA ;p /
Zakończenie sezonu kąpielowego 2010/11
Niedziela, 6 marca 2011
Kategoria Nielicho, Morsowo i przeręblowo
kilosy: | 11.35 | gruntow(n)e: | 0.40 |
czasokres: | śr. km/h: |
Padło na 6 marca. Ujdzie, bo to niby jeszcze astronomiczna zima, aczkolwiek +2* to wszystko na co mogłem liczyć. W sensie oczywiście że minimum w tym okresie. :)
A niech strace, dam swą face:

Zdjęć mam sporo, ale większość się nie nadaje, z różnych względów.. ;)
Może jeszcze takie:

W tle widać moje ślady rowerowe.. :)
A niech strace, dam swą face:

Kończę sezon 2010/11© mors
Zdjęć mam sporo, ale większość się nie nadaje, z różnych względów.. ;)
Może jeszcze takie:

Krajobraz po (ry)bitwie© mors
W tle widać moje ślady rowerowe.. :)
Przykładowy, przypadkowy wpis sentymentalny...
Niedziela, 27 lutego 2011
Kategoria Nielicho, Morsowo i przeręblowo
kilosy: | 11.35 | gruntow(n)e: | 1.00 |
czasokres: | śr. km/h: |
... z sezonu pływackiego 2010/11:

...takie tam robienie smaka ;)

Znów ujęcia beze mnie, ale... mors, jaki jest, każdy widzi ;p

Rozgrzewka. Gdzie przeręble rąbią tam lód... bryzga© mors
...takie tam robienie smaka ;)

Siekiera lodem ociekająca© mors
Znów ujęcia beze mnie, ale... mors, jaki jest, każdy widzi ;p
Wspomnienia z lodu (I.2011 - uzupełnianie)
Niedziela, 30 stycznia 2011
Kategoria Morsowo i przeręblowo, Nielicho
kilosy: | 11.35 | gruntow(n)e: | 1.00 |
czasokres: | śr. km/h: |
Takie tam zalane drzewa...

Przy "groźnym" niebie bardziej harmonizują, ale zdjęcie by nie wyszło. ;)

Obumarłe drzewa poprawiają klimat© mors
Przy "groźnym" niebie bardziej harmonizują, ale zdjęcie by nie wyszło. ;)