Nocne Bory Dlnśl. /Hrgn/
Poniedziałek, 28 maja 2018
Kategoria Nielicho
kilosy: | 41.09 | gruntow(n)e: | 6.00 |
czasokres: | śr. km/h: |
Tym razem wyjazd dopiero o zachodzie słońca, a i to ledwo dyszałem.
Postanowiłem zatem pojechać nad wodę. Nawiedziłem 4 miejsca, w tym 3 odludne a 1 naprawdę na końcu świata... i wszędzie byli ludzie, namioty, samochody, traktory itd. :i to o 9-10 w nocy, w tygodniu roboczym. :O
Tak kombinowałem, że przekombinowałem z wyjazdem z Borów na asfalt i kilka km w zapadającym mroku przejechałem lasem (piachy, ostre kamyki, zarośla itd.) - na Huraganie. Która inna kolarka by podołała? ;p
Wjeżdżając do jednej leśnej osady widziałem z bliska, jak emeryt jechał samochodzikiem po wsi góra 40 km/h i - jak bLoga kocham - wyskoczyły mu z krzaków centralnie przed niego 2 sarny. Przed pierwszą zdążył przyhamować do góra 30 i na styk ją ominął, a po chwili druga leci na samobója, centralnie na tor kolizyjny, mimo symbolicznej już prędkości! o_O Dziadek jeszcze dohamował, już nawet 20 nie leciał (prędkość spokojnego rowerzysty!) a i tak znów się minęli na grubość lakieru.
Odrobina pecha i by je potrącił - a później oczywiście byłby lincz w realu i w sieci, że pewnie pijak albo pirat drogowy, a jak dziadek no to na pewno nie powinien przejść badań lekarskich i odebrać mu prawko na zawsze...
Zaznaczę raz jeszcze - szybko jadący kolarz byłby tu bardziej niebezpieczny (zwłaszcza dla samego siebie).
Ba! nawet ja, snując się 20 km/h na prostej kiedyś zostałem niejako zaatakowany przez sarenkę wyskakującą z krzaków. Była oszołomiona, bo jechało kilka rowerów na raz i nie wiedziała, między którym najlepiej się zmieścić - choć wcale nie musiała.
No i przywaliła we mnie, tzn. otarła się o tylne koło tak, że nikomu się nic nie stało, ale decydowały centymetry. I mam na to świadków z forum podrozerowerowe jakby coś...
No ale wielkomiejscy znawcy przyrody i tak będą wiedzieli lepiej...
A trochę dalej widziałem młodego wariata: na oko 100 km/h po lesie i 80 na czynnym przejeździe kolejowym. o_O Ale to już zupełnie inna historia..
Skosztowałem dziś krylu antarktycznego (może i niepolski, ale i bezpaństwowy :) ). Niezła rzecz, szkoda, że w mojej Arktyce taki nie występuje. ;))

Ciekawostki:
- kryl antarktyczny potrafi świecić w nocy;
- Polska ma 4 miejsce na świecie w połowach tegoż;
- jest go (wagowo) 2x tyle na świecie, co ludzi. A to tylko jeden z 86 gatunków krylu.
Postanowiłem zatem pojechać nad wodę. Nawiedziłem 4 miejsca, w tym 3 odludne a 1 naprawdę na końcu świata... i wszędzie byli ludzie, namioty, samochody, traktory itd. :i to o 9-10 w nocy, w tygodniu roboczym. :O
Tak kombinowałem, że przekombinowałem z wyjazdem z Borów na asfalt i kilka km w zapadającym mroku przejechałem lasem (piachy, ostre kamyki, zarośla itd.) - na Huraganie. Która inna kolarka by podołała? ;p
Wjeżdżając do jednej leśnej osady widziałem z bliska, jak emeryt jechał samochodzikiem po wsi góra 40 km/h i - jak bLoga kocham - wyskoczyły mu z krzaków centralnie przed niego 2 sarny. Przed pierwszą zdążył przyhamować do góra 30 i na styk ją ominął, a po chwili druga leci na samobója, centralnie na tor kolizyjny, mimo symbolicznej już prędkości! o_O Dziadek jeszcze dohamował, już nawet 20 nie leciał (prędkość spokojnego rowerzysty!) a i tak znów się minęli na grubość lakieru.
Odrobina pecha i by je potrącił - a później oczywiście byłby lincz w realu i w sieci, że pewnie pijak albo pirat drogowy, a jak dziadek no to na pewno nie powinien przejść badań lekarskich i odebrać mu prawko na zawsze...
Zaznaczę raz jeszcze - szybko jadący kolarz byłby tu bardziej niebezpieczny (zwłaszcza dla samego siebie).
Ba! nawet ja, snując się 20 km/h na prostej kiedyś zostałem niejako zaatakowany przez sarenkę wyskakującą z krzaków. Była oszołomiona, bo jechało kilka rowerów na raz i nie wiedziała, między którym najlepiej się zmieścić - choć wcale nie musiała.
No i przywaliła we mnie, tzn. otarła się o tylne koło tak, że nikomu się nic nie stało, ale decydowały centymetry. I mam na to świadków z forum podrozerowerowe jakby coś...
No ale wielkomiejscy znawcy przyrody i tak będą wiedzieli lepiej...
A trochę dalej widziałem młodego wariata: na oko 100 km/h po lesie i 80 na czynnym przejeździe kolejowym. o_O Ale to już zupełnie inna historia..
Skosztowałem dziś krylu antarktycznego (może i niepolski, ale i bezpaństwowy :) ). Niezła rzecz, szkoda, że w mojej Arktyce taki nie występuje. ;))

Ciekawostki:
- kryl antarktyczny potrafi świecić w nocy;
- Polska ma 4 miejsce na świecie w połowach tegoż;
- jest go (wagowo) 2x tyle na świecie, co ludzi. A to tylko jeden z 86 gatunków krylu.
Komentarze
No widzisz, Mosie, przegapiłem wpis i nie zdąRZyłem :)
"No ale wielkomiejscy znawcy przyrody i tak będą wiedzieli lepiej...". Nie wiem, o kim piszesz, ale jakby co to ja już się odnosiłem do tematu wcześniej, przyznając Ci częściowo rację co do zachowań zwierząt. No ale jestem tylko w 50% wielkomiejski :)
Poza tym - już z drugiej strony - trzeba pamiętać, że sarna nie spodziewa się, że na jej torze biegu pojawi się taki szkodnik jak człowiek, przecinający naturalny teren dziwnymi wynalazkami. Trollking - 20:43 środa, 30 maja 2018 | linkuj
"No ale wielkomiejscy znawcy przyrody i tak będą wiedzieli lepiej...". Nie wiem, o kim piszesz, ale jakby co to ja już się odnosiłem do tematu wcześniej, przyznając Ci częściowo rację co do zachowań zwierząt. No ale jestem tylko w 50% wielkomiejski :)
Poza tym - już z drugiej strony - trzeba pamiętać, że sarna nie spodziewa się, że na jej torze biegu pojawi się taki szkodnik jak człowiek, przecinający naturalny teren dziwnymi wynalazkami. Trollking - 20:43 środa, 30 maja 2018 | linkuj
Dokładnie, mój Dziadek koło 70 sam przestał jeździć - bo stwierdził że jest już na to za stary
Katana1978 - 14:11 środa, 30 maja 2018 | linkuj
Jak dziadek, to powinien badania regularnie przechodzić. A gdy ich nie przejdzie, powinien nie jeździć. W tym chyba nie ma zbędnej filozofii...
Hipek - 06:58 środa, 30 maja 2018 | linkuj
hahah o tak twojej kolarki w szczególności Ci zazdroszczę :D
Katana1978 - 02:54 środa, 30 maja 2018 | linkuj
Może tym spotkanym przez Ciebie ludziom też w ciągu dnia było za gorąco i postanowili spędzić choć trochę czasu nad wodą lub w pobliżu wody.
malarz - 19:18 wtorek, 29 maja 2018 | linkuj
Morsie ty nie masz kolarki ..sama naklejka z napisem i krzywy ryj (baran) o tym nie świadczą :)
Szybko jadący kolarz w kolizji z sarenka na pewno nie wyszedł by bez szwanku. Wystarczy dostać kopytem albo rogiem w oko ...
Puszko-maniak jest bezpieczniejszy... Katana1978 - 16:17 wtorek, 29 maja 2018 | linkuj
Szybko jadący kolarz w kolizji z sarenka na pewno nie wyszedł by bez szwanku. Wystarczy dostać kopytem albo rogiem w oko ...
Puszko-maniak jest bezpieczniejszy... Katana1978 - 16:17 wtorek, 29 maja 2018 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!