thewheel

Głos spod lodu ;)tutaj klika:

mors z przerębla w: Nowa Morsownia ;p
kilosy od 2011:75007.00
w tym teren:2053.70
kapcie w Krossie od 1999: 1

Wykres rokroczny, sińce od 2011:

Wykres roczny blog rowerowy mors.bikestats.pl 2020: button stats bikestats.pl 2019: button stats bikestats.pl 2018: button stats bikestats.pl 2017: button stats bikestats.pl 2016: button stats bikestats.pl 2015 (chyba niedokończony) button stats bikestats.pl 2014 (chyba niedokończony): button stats bikestats.pl 2013 (chyba niedokończony): button stats bikestats.pl 2012 (chyba niedokończony): button stats bikestats.pl

Moje dziwolągi:

Jeszcze nieusunięci ;))

Kto szuka, ten znajdzie ;)

Zamrażarka pełna wpisów i komentów:

Linki, harpuny:

Kaszeby po raz pierwszy... i na pewno nie ostatni :) /Hrgn/

Środa, 4 października 2017
kilosy:98.86gruntow(n)e:0.00
czasokres:śr. km/h:
Kategoria Nielicho
Pierwszy raz wciepuję wpisa podczas jazdy pociagiem. Ponad 140 km/h leci, ale z wiatrem ma. ;)
Ja tez mialem z wiatrem, jadac rano do Zielonej Gory(52 km), ale temperatura rosla szybciej, niz poparcie spoleczne dla Dobrej Zmiany ;)) co przy pelnym plecaku na plecach mocno mnie spowalnialo - gotow bylem sie spoznic, byleby tylko sie nie przegrzac. :)
Zdazylem last minute. :)
Podczas miedzyladowania w Poznaniu zaryzykowalem male zwiedzanko...
Brrr... straszne. Korki, tramwaje, obcokrajowcy... ;))

Konkurs krzywosci. Wygral... moj kregpslup. ;)

Wysiadlem ni w 5 ni w 8, a mianowicie w Sopocie - i musialem pokonac pol Trojmiasta w godzinach szczytu, by wyjechac w prawdziwe Kaszuby ( korki nie odpuszczaly jeszcze przez ladne pare kilometrow w lesie, horror!).
Jechalem cokolwiek spanikowany, bo prognozy pogody byly rownie dramatyczne, jak prognozy ekonomiczne Balcerowicza co do stanu polskiej gospodarki pod rzadami obecnej ekipy... no i okazaly sie rownie "celne". :ppp
Tzn. niebo na poczatku bylo sinoczarne, a pozniej bylo juz tylko gorzej. :)
Ale deszczu praktycznie nie bylo, a wiatr niby jakis tam byl, ale jakby mi Michuss nie powiedzial, ze mialem pod wiatr (46 km) to bym sie nawet nie skapnal. :)
Chwilami bywalo nawet w plecy, co na Kaszubskich "gorach" niezle podnosilo adrenaline - na jednej ostrej serpentynie nawet musialem lekko przyhamowac. ;))
A podjazdy pod wiatr - tez piekna sprawa, na swoj sposob. ;))
Pomimo sztormowej pogody i zapadajacego zmroku niekonczace sie pagorki wielce mnie sie podobaly. Troche za krotkie, troche za lagodne, ale za to niezliczone. Piekna kraina nawet w brzydka pogode!

Komentarze
Wiesz, niektorzy juz nie ogladaja bajek. Podobnie z infantylnych obiadkow mozna wyrosnac. :)

A o strefach polarnych masz widze pojecie na poziomie slabego czwartoklasisty - wiedz, ze latem na biegunie polnocnym tudziez na wybrzezach Antarktydy temperatury powyzej 0 nie sa niczym dziwnym... Najpierw sie doucz, pozniej dyskutuj.
mors
- 11:21 środa, 11 października 2017 | linkuj
Zapowiada się ciekawy blog na ten sezon zimowy
Katana1978
- 06:49 środa, 11 października 2017 | linkuj
Nic podobnego, nie ma polarnictwa bez -27''C to jest dolna granica od której dopiero mówić o polarnictwie można zaczynać; takie temperatury to jest normalka na wyprawach polarnych. A przypominam, że Ty wymądrzałeś się na temat Antarktydy, czyli polarnictwa w wersji najbardziej skrajnej, choć masz absolutne zero doświadczeń w temacie, jednego biwaku zimowego na większym mrozie nawet nie masz na koncie.

W naszym klimacie da się spokojnie na zimnej diecie egzystować, ale wymądrzaniem się że bez problemu i na Antarktydzie można tego próbować - przegiąłeś pałę bardzo mocno. Jest we Władcy Pierścieni taka świetna scena jak wędrowcy ruszają do Mordoru i krasnolud Gimli proponuje by związać się przysięgą, że nie zostawią Froda i dojdą wszyscy do samego końca. Na co wielki mędrzec Elrond odpowiada "Niech nie ślubuje przebrnąć przez ciemności nocy, kto nie widział jeszcze nawet zmroku". I idealnie pasuje to do tej sytuacji. Najpierw zrób 3 dni w temperaturach -15''C bez kuchenki i bez dostępu do sklepów i wchodzenia w ciepło; później mędrkuj o Antarktydzie. Bo na razie to jak gadka ze ślepym o kolorach...
wilk
- 06:37 środa, 11 października 2017 | linkuj
Sam jestes bardzo glupiutki. :)
Po pierwsze - polarnictwo jest stopniowalne. Nikt normalny nie zaczyna od -27. ;)
Ja tez zimowego jezdzenia nie zaczynalem od 200+ jak i Zimnej Diety nie wprowadzilem sobie z dnia na dzien - okres przejsciowy wynosil az 3 lata.

A swoimi dylematami pokazujesz tylko, ze w kwestiach gastronomicznych jestes malo pomyslowy, by nie powiedziec, zes francuskim pieskiem. ;)
mors
- 22:16 wtorek, 10 października 2017 | linkuj
Miśków polarnych też nie ma na Antarktydzie, nie ta półkula ;). Tam w ogóle nie ma żadnych zwierząt lądowych, jedynie ptaki i ssaki morskie jak foki - a i to w samym pasie przybrzeżnym; to mówi wiele o tym jakie tam panują warunki.

To jest najcięższe miejsce do przetrwania na Ziemi, ŚREDNIA temperatura lata na płaskowyżu polarnym to -30''C, zimą jest -60''C i jeszcze żaden człowiek nie był w stanie zdobyć bieguna w tym okresie. Tak więc teorie kolesia co nigdy nawet paru dni na mrozie nie biwakował, nigdy nie doświadczył tego jak organizm funkcjonuje przy -30''C, a wymądrza się na temat sposobów odżywiania się w tak ekstremalnych warunkach, podważa opinie doświadczonych polarników - to w kategoriach czysto humorystycznych można traktować. A ja tym bardziej tego bzdurnego wymądrzania się zdzierżyć nie mogę, bo dobrze wiem jak momentalnie opada się z sił w takich temperaturach gdy popełnimy błędy w diecie. Gdy pierwszy raz pojechałem zimą w Finlandii to nie wiedziałem, że mój organizm ma duże problemy z trawieniem laktozy (a produkty mleczne są stosowane bardzo często przez polarników, dlatego je wziąłem) - i tak mnie odcięło, że ledwo dałem radę wrócić do Rovaniemi 50km przy -27''C. Ja - który mam organizm nieporównanie silniejszy niż taki zdechlak jak Mors, ja który regularnie jeżdżę ultramaratony po 1000km - ledwo dociągnąłem te głupie 50km. To pokazuje najlepiej czym są takie warunki i jak dużej pokory trzeba przygotowując się do takich tras, jak daleko trzeba zostawić myślenie "ja wiem wszystko najlepiej". A gdzie tu porównywać jazdę na Nordkapp, gdzie co 50km jest cywilizacja z Antarktydą, gdzie nie ma nic, a warunki są nieporównanie cięższe.

W takich warunkach za błędy takie jak złe odżywianie płaci się nawet śmiercią, bo samolot ratunkowy nie zawsze ma możliwość żeby dolecieć. Dlatego polarnicy mają ściśle opracowane diety, co i ile jedzą każdego dnia, bo muszą być pewni że tego starczy na całą wyprawę. I podobnie muszą mieć paliwo do kuchenek by móc przyrządzać pożywienie i pozyskiwać picie. Dlatego też biorą 2 albo nawet trzy kuchenki, bo jak ten element wyposażenia padnie - to jest game over
wilk
- 19:08 wtorek, 10 października 2017 | linkuj
Oj tam ..na lądzie można zapolować na miśka polarnego. Jak od razu go zje to nie będzie zamarznięty :D ani za ciepły :D :D
Katana1978
- 17:23 wtorek, 10 października 2017 | linkuj
Tyle, że do tego potrzebujemy ryb ;)). A specyfika wypraw na Antarktydzie to ruszanie znad morza wgłąb lądu, więc morze widzi się tylko pierwszego dnia ;).
wilk
- 17:04 wtorek, 10 października 2017 | linkuj
Co do zimnego jedzenia w strefie polarnej, taka mała inspiracja:
http://wielkiezarcie.com/przepisy/stroganina-30113170
Tyle że tylko na tym raczej się nie wyżyje.
barklu
- 14:57 wtorek, 10 października 2017 | linkuj
Zresztą w swoich bardzo głupiutkich teoriach, że na Antarktydę można dojść bez ciepłych posiłków nie masz w ogóle pojęcia o realiach tamtego klimatu, w życiu nie byłeś na paru dniach z noclegiem zimą - a teoretyzujesz. A ja jechałem tak parę razy i wiem jak te realia wyglądają, Jakie w ogóle zimne jedzenie i picie byłbyś w stanie zjeść na Antarktydzie??? Przy noclegu przy -25''C chleba nie da się zjeść, mięso je się z ogromnym problemem - wszystko jest zamarznięte na kamień, bez podgrzania jedzenie tego to męka, zęby można połamać. Wyjmij bezpośrednio z mocnej zamrażarki produkt i spróbuj go od razu zjeść - to będziesz wiedział jak zimne jedzenie się sprawdza w takim klimacie. A picie - to już w ogóle nie ma o czym rozmawiać, topienie śniegu to jedyna metoda żeby uzyskać płyn nadający się do picia. Chyba że weźmiesz spirytus na całą długość trasy, bo ten zamarza poniżej 100 stopni; tyle że na samym spirytusie za daleko raczej nie dojdziesz ;)).

Tak to jest jak teoretyk zaczyna się mądrzyć na tematy o jakich bladego pojęcia nie ma i jeszcze eksperta próbuje udawać, choć ma zerowe doświadczenie w temacie.
wilk
- 11:14 wtorek, 10 października 2017 | linkuj
Piszę o Tobie, ale nie generalizuję na Twoim przykładzie - a to "troszkę" co innego. To, że dla jakiegoś organizmu sprawdza się jeden typ diety - to bardzo daleko do stwierdzenia, że sprawdzi się dla każdego, mówi dopiero coś próba na większej ilości ludzi.

A póki co zdecydowanie dominującym poglądem przy podróżach w zimne rejony są ciepłe posiłki i to z bardzo dużą ilością kalorii, bo organizm wtedy zostaje rozgrzany przez sam posiłek i mniej musi tracić energii na rozgrzanie; zwyczajnie to jest ekonomiczniejsze.
wilk
- 11:02 wtorek, 10 października 2017 | linkuj
Ale sam pisales przeciez o pojedynczym przypadku (o mnie). :ppp
mors
- 10:28 wtorek, 10 października 2017 | linkuj
Generalizowanie na przykładach pojedynczych osób to zaprzeczenie jakiejkolwiek naukowości danego stwierdzenia. Tutajmasz staruszkę co ma 102 lata, a od 75 lat codziennie pali paczkę papierosów i pije wino. I żadnych problemów ze zdrowiem nie miała ;).
wilk
- 10:19 wtorek, 10 października 2017 | linkuj
Sama jestes fajna :p ;) przeciez podawalem nieraz przyklad Aleksandry Lodowatej, co zyla na zimno dlugo, zdrowo i wiecznie mlodo. :p
mors
- 22:43 poniedziałek, 9 października 2017 | linkuj
Oj Morsie Morsie a później będziesz w kolejkach z babinkami i dziadkami siedział w przychodni nfz bo zmarnujesz swoje zdrowie - obstawiam że nawet nie skonsultowałeś tej swojej diety z lekarzem czy tam dietetykiem.
Szkoda mi Ciebie trochę, bo fajny chłopak jesteś ale masz pstro w głowie i nie dbasz o to co najważniejsze - zdrowie....
Katana1978
- 13:39 poniedziałek, 9 października 2017 | linkuj
Podobnie jak podwojne S na koncu nicka :p ;))
mors
- 08:19 poniedziałek, 9 października 2017 | linkuj
Bez urazy względem Szanownej Pani Matki, ale sformułowanie, że gotuje przez wielkie G brzmi dość dwuznacznie... ;)))
michuss
- 21:25 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
@K78: sama jestes mamuska. ;)) Moja mama gotuje przez wielkie G, a mimo to od dawna nie jadalem domowych obiadkuf... Tym bardziej teraz, gdy juz mieszkam sam. :p

@Wilkolak: sam mnie wykanczasz. ;) Bardzo mi przykro, ale akurat tydzien temu zrobilem po raz pierwszy w zyciu trase po gorach z dojazdem i powrotem na kolach jednego dnia. :p
A dlugich tras w tym roku nie bylo z prostego powodu - pracowalem w prawie kazda sobote, a jak nie pracowalem...to pracowalem w domu (vide: pozar)...
Idzie zima, jeszcze pokaze kly. :p
mors
- 20:49 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Twoja mamuśka musi chyba źle gotować - bo nie wiesz co tracisz jedząc dobre ciepłe jedzonko ...
Katana1978
- 20:29 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Jak to Ci się nie pogorszyło? Przejrzałem Twój BS i w 2017 widzę chyba tylko 6 tras powyżej 100km i to minimalnie powyżej 100km. A za czasów swojej świetności dobijałeś do 300km. Wykańcza Cię ta dieta Morsie, nie masz już dawnej mocy ;))

Każda dieta ma swój cel i jest przeznaczona dla odpowiedniego odbiorcy. Dieta lodowa (tak istnieje coś takiego) jest przeznaczona dla ludzi co chcą schudnąć, a nie dla ludzi jak Ty - z niedowagą. Nie można się porywać na długie dystanse z niedowagą, bo waga jednak się przekłada na siłę i trzeba tłuszcz, żeby mieć z czego spalać, w przeciwieństwie do klasycznego kolarstwa, gdzie niska waga ciała (ale nie niedowaga) jest ważna - na długich dystansach największe sukcesy osiągają ludzie mocniej zbudowani. Takie fajne badania składu ciała robił jeden z zawodników na MRDP przed i po imprezie. Na wadze praktycznie nie stracił, ale za to prawie cały tłuszcz z organizmu na trasie maratonu zamienił mu się w mięśnie. A z czego Ty masz spalać jak masz wręcz niedobory zarówno tłuszczu jak i mięśni?

Dlatego dla Ciebie taka dieta nie ma sensu, dopóki nie osiągniesz poziomu wagi normalnego dla Twojego wzrostu powinieneś stosować dietę mocną kaloryczną, coś ala Pudzianowski ;)
wilk
- 20:29 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Odpowiadam zbiorczo (tematycznie):
Kawy nie pijam wgl, bo import. W ostatecznosci zbozowa. :)
Herbaty z herbaty nie pije od kilku lat, bo - jw.
Herbat ziolowych i owocowych nie pije od roku - bo trza gotowac. :)

Kon w przyslowiu umarl a mors zyje i to juz rok czasu. Nic mi sie na zdrowiu nie pogorszylo, wiec nie wyglupiajcie sie ze swoimi TEORIAMI. :p

Jem wystygniete gotowane tylko jak mi ktos da cos cieplego. Na codzien nie gotuje absolutnie niczego. :) Kuchenke najchetniej wywalilbym przez okno. :)
mors
- 19:47 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Michuss - wesoło musiałeś mieć podczas tej wizyty :)

Wilk - no właśnie o tego typu wyzwaniach myślałem, że mogą być ciężkie, bardziej pisałem o codziennym życiu wegan i wegetarian. Wegetarianie zresztą zawsze sobie poradzą, pizza margharita jest wszędzie. Weganizm to już dla mnie za duży hardkor :)

Mors - tak już uprzedzam. Zauważyłem przecinek źle wstawiony u siebie przy "chyba że" w momencie dodawania komentarza, chciałem poprawić, ale nie zdążyłem :) A te ogonki u Ciebie by się przydały, poświęć temu jakąś wolną chwilę :)
Trollking
- 19:13 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Od tego przecież można się rozchorować !! rozumiem są dana na zimno ale przeznaczone normalnie do zimnej konsumpcji, takie co się je na ciepło i czeka aż ostygną - przecież one są niedobre - czy jest ktoś kto zjadł np rosół na zimno ? albo mielonego ?

CO do maratonów (oczywiście nigdy nie uczestniczyłam) ale takie jedzenie jak je Mors to pełno na polu - buraki, cebula, kalarepa, marchewki i kwiatki :D
Katana1978
- 18:19 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Jedzenie na zimno polegające na czekaniu aż ciepłe ostygnie - to nazywając rzeczy po imieniu czysty idiotyzm ;)). Ale jak to w Samych Swoich mawiał Pawlak ''Kto mi zabroni z pastowanym kabanem po lesie spacerować'' ;)

A co do wegan - to tylko tak się wydaje, że jest łatwo. Na maratonach z PK nawet z menu dla wegetarian są duże problemy. A na MRDP, gdzie każdy sam sobie organizuje jedzenie - to juz w ogóle, znaleźć poza wielkimi miastami knajpe co ma coś weganskiego - to już szybciej sie znajdzie na ulicy kasę żeby za to zapłacić ;))
wilk
- 17:38 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Z Lidla to ja wcinam często Twarożek czosnkowy "Pilos"
Katana1978
- 17:30 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Troll, jako osoba, która gościła Rzeczonego dopiero co odpowiem - parzy się na gorąco, normalnie, tak jak ludzie, a potem należy odczekać. Duże marnotrawstwo czasu. I teraz jak np. gospodarz tegoż blogaska konusmował obiad? Zrobiłem ziemniaczane krokiety, które zamrożone wsadziłem do piekarnika (m. postulował, by je po 2 minutach (!) wyjąć - planowany czas pieczenia 15 minut, tak na marginesie). Po upieczeniu ja swoje zjadłem, a morsik czekał aż ostygną. Trwało to ze dwadzieścia minut, pojawiła się dodatkowa komplikacja, gdy przyznałem, że to z lidla (bo niemieckie, a nie polskie), w dodatku kupione w ramach, teraz uważaj, tygodnia BAWARSKIEGO!!! ;))) Ale zjadł bez szemrania ;)
michuss
- 17:17 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Mnie wciąż nurtuje zaparzanie herbaty na zimno. No chyba, że myk polega na odczekaniu, aż się schłodzi i dopiero konsumowaniu - koszmarne marnotrawstwo czasu :) Oczywiście jest też opcja, że Mors nie pije herbaty czy kawy...

Wilk - weganie mają już w Polsce miodzio w dzisiejszych czasach, a wegetarianie to już w ogóle, praktycznie zero problemu. Ale nie mam pojęcia jakie to ma przełożenie na ultramaratony, prócz jednego - trzeba się namęczyć, żeby zamówić sobie coś do szamania na PK :)
Trollking
- 16:54 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
"(...)efektem ZD jest zaoszczedzony czas jak i wytrenowanie ukladu pokarmowego przed o wiele powazniejszymi wyzwaniami.(...)
Uchyl morsie rąbka tajemnicy i napisz, jakież to wyzwania przed sobą stawiasz. Może jakiś polarny ultramaraton o chlebie i wodzie?
PS. Tylko pamiętaj o tym, jak skończyło się "odzwyczajanie konia od jedzenia" :)
yurek55
- 15:40 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Nie jest bezzasadne bo po tym co piszesz jasno wynika, że działasz dokładnie tak jak robi wielu znanych blogerów czy piszących na FB. Specjalnie prowokują lub robią coś kontrowersyjnego, byleby o nich było głośno, byle ludzie klikali, zupełnie nie zwracając uwagi na to jak to głupie (vide ta tragicznie założona kierownica, która znacznie pogarsza warunki jezdne roweru). Tak działa właśnie mainstream, dałeś się wciągnąć w tę czarną dziurę ;))

"Jak najbardziej jestem przekonany, ze Antarktyda jest do zrobienia na Zimnej Decie". Najpierw pojedź gdzieś zimą za 60 równoleżnik na chociaż 2 tygodnie, bo na razie to tak jakby Kaczyński zaczął dawać rady odnośnie pożycia małżeńskiego... ;))
wilk
- 13:34 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Swoją drogą ja to nie wiem jak można nie jeść na śniadanie jajek albo parówek :). Co ty Morsie jesz jak kwiatki (mlecze) znikają z pola ?
Katana1978
- 13:34 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Morsie w piątek piję piwko by szok, niedowierzanie i inne emocje co mogą bez potrzeby podnieść ciśnienie przyjąć w miarę lekko na klatę...teraz jest już z górki :))))
Katana1978
- 13:30 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Wilk: sam ciagnij pare litrow benzyny. Jak najbardziej jestem przekonany, ze Antarktyda jest do zrobienia na Zimnej Decie. A polarnicy - no coz, oni tez kiedys byli przedszkolakami. ;))
A co do systemu, to moj blog jest systemem samym w sobie, jakiekolwiek porownanie do wszelkich fb jest bezzasadne.
mors
- 13:20 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Wczoraj i dzis nie jest piatek. :p
mors
- 13:14 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Czyli jeździsz dla komentarzy? Długo byłeś wrogiem mainstreamu i nagle przechodzisz do świata, gdzie wartością sama w sobie staje się ilość "lajków" i "komciów"? Na naszych oczach system Cię skorumpował i wchłonął, mentalnie jesteś już "dzieckiem Facebooka" ;)

A zimna dieta nie jest atutem przy żadnym wyzwaniu, już Ci wielokrotnie pisałem, że polarnicy jedzą na ciepło, większość z nich bierze po dwie kuchenki by mieć rezerwę w razie awarii, do tego ciągną parę litrów benzyny. Zresztą teraz gdy wegan jest jak grzybów po deszczu - komu zaimponujesz zimną dietą? Wegańskich ideałów nie popieram, ale rzeczowo oceniając w Polsce o niebo trudniej być weganinem niż nie jeść na ciepło; był nawet na MRDP jeden weganin, choć nie dał rady ukończyć trasy w 10 dniach. Taki człowiek sporo mocniej musi kombinować żeby znaleźć to czego potrzebuje do jedzenia.
wilk
- 13:14 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Codziennie nie, tylko w piątki :P
Katana1978
- 12:52 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
K78: przerazilas mnie troche, wszak czytujesz codziennie. ;)
Wilkolak: efektem kierownicy sa komcie, a efektem ZD jest zaoszczedzony czas jak i wytrenowanie ukladu pokarmowego przed o wiele powazniejszymi wyzwaniami. :)
mors
- 12:41 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Morsie twojego bloga nie da się na trzeźwo czytać :D
Katana1978
- 12:37 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Ale gdzie te efekty z używania tego prototypowego nazwijmy to roweru i zimnej diety? Sam piszesz, że emeryci Cię wyprzedzają. Tak więc jesteś żywą antyreklamą efektywności tych rozwiązań ;)
wilk
- 12:35 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
@barklu: ja ich zazwyczaj wcale nie przypinam :)
@K78: znowu piwko? :p
@wilk: ja juz doszedlem poprzez M jak mono az do Z jak Zimna Dieta :)
mors
- 12:20 niedziela, 8 października 2017 | linkuj
Patrząc na oryginał to w sumie Mors niewiele zepsuł ....
Katana1978
- 20:36 sobota, 7 października 2017 | linkuj
Komentarze albo zdrowie - wybór należy do Morsa :)
Trollking
- 20:20 sobota, 7 października 2017 | linkuj
Pojechałam sobie dziś na wycieczkę i przez całą wycieczkę (70 km) brechtałam się z tej siksy co romety składa hahahahah... Wilku przebiłeś Yurka jak jechał z różowym plecakiem do swojej wnuczki hahahahahahahahah
Katana1978
- 18:25 sobota, 7 października 2017 | linkuj
Jakie tam wstyd do miasta? Im bardziej oberwany wygląd, tym bardziej rower nadaje się to użytku miejskiego, bo tym mniejszy strach go przypinać w różnych miejscach.
barklu
- 16:50 sobota, 7 października 2017 | linkuj
@Katana
Wiem, że siksy rowerów nie składają, ale jakby spróbowały - to ręczę, że tak mniej więcej by własnie efekt ich pracy wyglądał ;))

@Mors
Za taki rower to nie dostaniesz nawet jednej setnej komentarzy co byś dostał za jazdę bez majtek. Wtedy to nawet na łamy głównych portali w Polsce trafisz, nie tylko BS, a Twoja oficjalna biografia będzie tylko kwestią czasu. Tak więc jak już powiedziałeś A w branży freak''ów- to trzeba iść za ciosem ;))
wilk
- 15:24 sobota, 7 października 2017 | linkuj
No co Wy gadacie - za zwykly rower nie pozyskalbym zlamanego komentarza. ;)
mors
- 13:41 sobota, 7 października 2017 | linkuj
Katana, no to widocznie się przebudziła i jednego dała radę złożyć ;)
michuss
- 12:55 sobota, 7 października 2017 | linkuj
hahahahhahahahahaha Wilku padłam - siksa po imprezie to śpi w ramionach swojego misia, a nie składa romety heheheheh :D :D :D
A tak poza tym to zgadzam się w 100% :D :D
Katana1978
- 12:39 sobota, 7 października 2017 | linkuj
Ale to już nawet o wygląd nie chodzi. taka kierownica jest fatalna w użytkowaniu.

Przecież w tym dolnym chwycie skrętność jest beznadziejna, a przy dużym kącie to pewnie o główkę ramy się haczy ;). W ogóle to totalne zaprzeczenie idei baranka, którego główną zaletą jest to, że daje dużo wygodnych chwytów w porównaniu z prostą kierownicą. A Ty nie masz podstawowego chwytu na manetkach czy klamkach, dolny chwyt też taki, że ledwie chwilę w tym można jeździć, pozostaje tylko górny chwyt, używany głównie na podjazdach (w klasycznym ustawieniu baranka). Nie mówiąc już o tym, że ni cholery to nie pasuje do geometrii tej ramy.

Zrób coś z tym Morsie - bo to Ty najwięcej na tym tracisz, taki fatalny zestaw wymusza złą sylwetkę na rowerze, powoduje, że część z siły nóg włożonej w kręcenie zwyczajnie ucieka, zamiast przekładać się na prędkość; bo to jest rower urągający wszelkim zasadom fittingu; w skrócie wygląda to tak jakby ktoś to po pijanemu montował.

Nie jeździsz na rowerze znowu tak mało, więc jakieś minimalne prawidła dotyczące poprawnej geometrii roweru powinieneś już opanować, a ten rower wygląda jakby go składała siksa z gimnazjum i to po niezłej imprezie ;)
wilk
- 12:33 sobota, 7 października 2017 | linkuj
@wilkołak: a Tobie powinni wytoczyc proces leśnicy. ;))
Mi za to powinna placic Debica. ;)
PS. Kregoslup od roweru mnie nie boli, jak juz to nadgary.

@K78: napisz jeszcze do Franciszka. :p
mors
- 11:36 sobota, 7 października 2017 | linkuj
Można by było wystosować pewną petycję do Rometu o ukaranie Morsa za złe traktowanie roweru !! PO 8 lat rządziło, ale nic z tym nie zrobiło. PIS narzuci dobrą zmianę !
Katana1978
- 11:04 sobota, 7 października 2017 | linkuj
Ten rower to wygląda jak psu z gardła wyciągnięty, po odpowiednio długim przeżuwaniu ;)

Jak można lubić Romety i jednocześnie być żywą antyreklamą tej firmy? Romet powinien Ci za to wytoczyć proces ;). Założyłbyś normalną kierownicę, szosowe klamki hamulcowe - ledwie parę złotych i od razu sprzęt by zyskał znacznie i na wyglądzie i na użyteczności. Bo nie dziwne, że kręgosłup boli na takiej kierownicy, jak dolny chwyt jest z 15cm poniżej mostka
wilk
- 09:54 sobota, 7 października 2017 | linkuj
K78: i wszystko jasne. :) Najlepiej klikac z Tb w piatkowe wieczory. ;))

T-king: przeciez na BSach dokazujesz tylko wieczorami. :p
mors
- 07:16 sobota, 7 października 2017 | linkuj
BS masz, można napisać, że zamierzasz się krzywić niedaleko za niedługo :)
Trollking
- 21:53 piątek, 6 października 2017 | linkuj
tylko po piwq :))))))
Katana1978
- 21:51 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Opozycja totalna. ;) W sumie to po zdjeciu z kierownica nie musialem sie juz nic wiecej produkowac. ;p
Ale wiecie, jak sie da jezdzic bez kiery, to pozniej nawet najdziwniejsza kiere odczuwa sie jako luksus. ;)

@P1983: no raczej w jeden dzien bym nie obrocil tam i z powrotem. :)
@y55: ale ona juz jest po zmianach - poczatkowo to zawadzalem o nia kolanami :D
@michuss: teraz to nie zasne chyba :p ;)
@T-king: a jak sie mialem oddzwac - w lokalnym radio? Przeciez nie mamy swoich nr telefonow. :p
@K78: widze znow pelna forma. :))
mors
- 21:38 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Co ja patrzę Mors w wielkim mieście :D.

Ale takiego obciachowego roweru dawno nie widziałam....Ten rower ma bardzo smutną duszę ....obdarty z całej godności jaką miał ....Wozi swojego Morsa w te i we w te ....a Mors się cieszy i nic nie widzi jak Huragan płacze za normalnym wyglądem.

On też by chciał wyglądać jak normalny rower. Weź Morsie utnij sobie 1 nogawkę w spodniach i chodź tak po mieście - może poczujesz wtedy emocje tego roweru ... :P
Katana1978
- 19:47 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Aha - to, co na zdjęciu, nazywa się Nowy Bałtyk. Przypadkowo (?) idealnie się spasowało z celem wyjazdu :)
Trollking
- 17:41 piątek, 6 października 2017 | linkuj
No proszę, w Poznaniu był i się nie odezwał. Pewnie się faktycznie tej kiery wstydził, o poglądach już nie wspominając ;) Choć wydaje mi się, że jednak ten brak owijki to tak z założenia, żeby wzmocnić zimowe doznania na mrozie bez rękawiczek :)

Tramwaje są fajne, korki są niefajne, obcokrajowcy są neutralni, poza niektórymi. Co jeszcze widziałeś w Poznaniu? :)
Trollking
- 17:39 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Do miasta może i tak, ale czy ja wiem czy w gościnę wstyd? Inna spraw, że miałem (a w sumie to mam) niecny plan, by po nocy wstać i naprostować mu tę kierownicę ;)))
michuss
- 10:49 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Wstyd się do miasta, a potem w goście, takim rowerem wybierać. Owijki byś zmienił, klamko-manetkę lewą założył, baranka podniósł - od razu innego życia by nabrał ten Huragan
yurek55
- 10:39 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Kaszebszczi jezora, kaszebszczi las,
Kaszebe, Kaszebe łełajum nas...

;)
michuss
- 10:38 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Fajny wyjazd :) Masz dłuższy urlop, czy to tylko taki jednodniowy wypad?
paprykarz1983
- 07:26 piątek, 6 października 2017 | linkuj
To raczej nic zaskakującego, że Mors zmierza z ciepłego południa na zimną północ ;)
malarz
- 04:28 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Jak Ty jeździsz na tym baranku? Koszmar :P
andale
- 03:29 piątek, 6 października 2017 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!