Mozolna rozbiórka zabytkowego siodła ZZR /28.XII.2016, Hrgn/
Środa, 28 grudnia 2016
Kategoria Standardowo, Nielicho
kilosy: | 28.64 | gruntow(n)e: | 0.00 |
czasokres: | śr. km/h: |
Sukces, jak wiadomo, ma wielu ojców. Tym razem trzech, a wręcz TROJE (cóż za genderyzm...)
- "estetyka, higiena..." - Trollking;
- "umyć wodą z detergentem" - J57;
- "nie malować, zostawić patynę" - Evita. :)
Nie malowałem, tylko wyszorowałem:

Powierzchnia siodła po 5-krotnym szorowaniu (woda, mydło, miękka szczoteczka) © mors
Gołym okiem różnica jest jeszcze lepsza, ale dalej to już chyba nie ma sensu, bo usuwam głównie barwnik skóry a nie brud.
Jak widać, zniknęły również nity trzymające elementy spodu. To było arcytrudne - dzyndzelki na spodzie były twarde, ale jednocześnie zardzewiałe i kruche. Co gorsza, dostęp był bardzo trudny - wygiąłem nożyczki do paznokci na drugą stronę ;) i zmarnowałem chyba ze 2 godziny (!). Na tą chwilę wygląda to tak...

Siodło zabytkowego ZZR-a to aż 25 elementów plus sztyca (na zdjęciu nie wszystkie są widoczne) © mors

Wybitnie obleśne czeluści siodła (od spodu, pomiędzy warstwami) © mors
Teraz przynajmniej to już chyba tylko z górki...
Dystans we wpisie to jazda na Huraganie, 28. XII. Z braku czasu wyszła średnia 20,8 i maks. 34,5. Szaleństwo. ;)
- "estetyka, higiena..." - Trollking;
- "umyć wodą z detergentem" - J57;
- "nie malować, zostawić patynę" - Evita. :)
Nie malowałem, tylko wyszorowałem:

Powierzchnia siodła po 5-krotnym szorowaniu (woda, mydło, miękka szczoteczka) © mors
Gołym okiem różnica jest jeszcze lepsza, ale dalej to już chyba nie ma sensu, bo usuwam głównie barwnik skóry a nie brud.
Jak widać, zniknęły również nity trzymające elementy spodu. To było arcytrudne - dzyndzelki na spodzie były twarde, ale jednocześnie zardzewiałe i kruche. Co gorsza, dostęp był bardzo trudny - wygiąłem nożyczki do paznokci na drugą stronę ;) i zmarnowałem chyba ze 2 godziny (!). Na tą chwilę wygląda to tak...

Siodło zabytkowego ZZR-a to aż 25 elementów plus sztyca (na zdjęciu nie wszystkie są widoczne) © mors

Wybitnie obleśne czeluści siodła (od spodu, pomiędzy warstwami) © mors
Teraz przynajmniej to już chyba tylko z górki...
Dystans we wpisie to jazda na Huraganie, 28. XII. Z braku czasu wyszła średnia 20,8 i maks. 34,5. Szaleństwo. ;)
Komentarze
Brawo! I podziwiam Twoje mocne trzewia, bo ja już bym chyba wolał pewne ekshumacje niż otwieranie tego siodła :)
Trollking - 22:19 piątek, 30 grudnia 2016 | linkuj
Ciekawe czy uda Ci się złożyć... Rozebrać każdy umie. :)
yurek55 - 17:26 piątek, 30 grudnia 2016 | linkuj
Pewnie tyle samo czasu zajęłoby Ci zrobienie dokładnie takiego samego od nowa :-]
limit - 06:37 piątek, 30 grudnia 2016 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!