Do Głogowa i z powrotem, w interesach
Wtorek, 16 lutego 2016
Kategoria Nielicho
kilosy: | 161.10 | gruntow(n)e: | 0.50 |
czasokres: | śr. km/h: |
No to tak: po bezsennej nocy (1 godz. snu) wystartowałem o świcie i na rozgrzewkę pierwsze 2 czy 3 godziny miałem pod wiatr ze śniegiem przy 0*C ;] były chwile zwątpienia, nie powiem ;p tym bardziej, że w podobnym czasie jechał pociąg... Jak dobrze, że PKP nie jest darmowe, bo by mi przebiegi spadły o 2/3. ;p
Tak "rozgrzany" dopełzłem wioskami do Nowego Miasteczka, gdzie wbiłem na DK 3 (tamże wolno rowerem), coby polecieć z wiatrem i ogólnie oszczędzić czasu na krętych wioskach.
Na przestrzeni wielu kilometrów w kierunku Głogowa trwają intensywne prace budowlane nad budową ekspresowej S3, osobnym śladem, ale w minimalnej odległości od starej. Efekt był taki, że cały pas awaryjny był w błocie, a w rejonie Wzgórz Dalkowskich zjazdy bywają naprawdę uczciwe - jeśli mój stary góral bez pedałowania przekracza 40 km/h to wiedz, że coś się dzieje. ;]
Oczywiście jak zawsze bez błotników - dzięki czemu kompleksowo ufajdałem siebie i rower - całe szczęście przynajmniej, że jechałem w nieczystych interesach. :)
Pod Gło - zakorkowana "3" i DK12 (wypadek), a czas nagli... poszarżowało się troszku, a to lewym pasem, a to poboczami... ;]
Głogów przejechałem wszerz i wzdłuż i ani razu nie musiałem hamować, czego się najbardziej bałem :) wszak miasto spore, pagórkowate i prawie obce. W ogóle trzeci raz jestem w Gło a już się nie gubię. A w takiej np. równorzędnej Legnicy byłem chyba 6 razy i średnio się odnajduję. ;p
W drodze powrotnej bardzo mądrze popylam w miarę możliwości wioskami zamiast wąskimi DK - minimalny ruch, niezłe widoki, nowe parafie a i dystans jednakowy wyszedł.
Ogólnie jechało się nie najgorzej. Oczy bolały całą drogę, myślało się trochę ciężej (niż zazwyczaj ;) ) ale kondycyjnie to prawie normalnie (jak na mnie), co mnie zaskoczyło.
Do Gło dojechałem spóźniony, więc coby załagodzić sytuację "wsparłem" się przyjazdem na rowerze... i trafiłem jak nie wiem: najpierw ludzie myśleli, że se z nich jaja robię (wiedzieli, że to "tylko" 80 km), a później facet (w sile wieku, oczywiście z klasycznym brzuszkiem) powiedział, że 3km do pracy jakie ma, to już na rower za dużo, a kobita powiedziała, że jej letnie wycieczki po 10 km uchodzą za wyczyn. :D Trochę śmieszne a trochę straszne...
Ciekawy był też motyw na jednym Orlenie. Sprzedawczyni od początku łypała na mnie jakoś nieufnie (bardziej niż większość kobiet, hehe), a jak wróciłem po 2 minutach wziąć plecak, który zostawiłem to mi rzekła:
- NO! Bo już myślałam, że to plecak-pułapka!
:OOO
Zdjęcia... po ponad 2 tygodniach. ;p

Siecieborzyce witajo © mors

Tego nie widać, ale tam jest prawie pionowo - widać ślady samochodu, który w połowie nie dal rady podjechać (i wprowadzał ;) ) © mors

Niezła flota - około 100 sztuk Stara 266 © mors
/po 50 w każdym rządku/

Niezły paradoks - wieszać Kukizowców na różowym moście © mors
/różowy most w "mieście hutników", dziwne.../

Strzałki dla nornic? © mors
/to mnie zawsze rozbraja w Gło/

Podgłogowskie rolnictwo © mors
Tak "rozgrzany" dopełzłem wioskami do Nowego Miasteczka, gdzie wbiłem na DK 3 (tamże wolno rowerem), coby polecieć z wiatrem i ogólnie oszczędzić czasu na krętych wioskach.
Na przestrzeni wielu kilometrów w kierunku Głogowa trwają intensywne prace budowlane nad budową ekspresowej S3, osobnym śladem, ale w minimalnej odległości od starej. Efekt był taki, że cały pas awaryjny był w błocie, a w rejonie Wzgórz Dalkowskich zjazdy bywają naprawdę uczciwe - jeśli mój stary góral bez pedałowania przekracza 40 km/h to wiedz, że coś się dzieje. ;]
Oczywiście jak zawsze bez błotników - dzięki czemu kompleksowo ufajdałem siebie i rower - całe szczęście przynajmniej, że jechałem w nieczystych interesach. :)
Pod Gło - zakorkowana "3" i DK12 (wypadek), a czas nagli... poszarżowało się troszku, a to lewym pasem, a to poboczami... ;]
Głogów przejechałem wszerz i wzdłuż i ani razu nie musiałem hamować, czego się najbardziej bałem :) wszak miasto spore, pagórkowate i prawie obce. W ogóle trzeci raz jestem w Gło a już się nie gubię. A w takiej np. równorzędnej Legnicy byłem chyba 6 razy i średnio się odnajduję. ;p
W drodze powrotnej bardzo mądrze popylam w miarę możliwości wioskami zamiast wąskimi DK - minimalny ruch, niezłe widoki, nowe parafie a i dystans jednakowy wyszedł.
Ogólnie jechało się nie najgorzej. Oczy bolały całą drogę, myślało się trochę ciężej (niż zazwyczaj ;) ) ale kondycyjnie to prawie normalnie (jak na mnie), co mnie zaskoczyło.
Do Gło dojechałem spóźniony, więc coby załagodzić sytuację "wsparłem" się przyjazdem na rowerze... i trafiłem jak nie wiem: najpierw ludzie myśleli, że se z nich jaja robię (wiedzieli, że to "tylko" 80 km), a później facet (w sile wieku, oczywiście z klasycznym brzuszkiem) powiedział, że 3km do pracy jakie ma, to już na rower za dużo, a kobita powiedziała, że jej letnie wycieczki po 10 km uchodzą za wyczyn. :D Trochę śmieszne a trochę straszne...
Ciekawy był też motyw na jednym Orlenie. Sprzedawczyni od początku łypała na mnie jakoś nieufnie (bardziej niż większość kobiet, hehe), a jak wróciłem po 2 minutach wziąć plecak, który zostawiłem
- NO! Bo już myślałam, że to plecak-pułapka!
:OOO
Zdjęcia... po ponad 2 tygodniach. ;p

Siecieborzyce witajo © mors

Tego nie widać, ale tam jest prawie pionowo - widać ślady samochodu, który w połowie nie dal rady podjechać (i wprowadzał ;) ) © mors

Niezła flota - około 100 sztuk Stara 266 © mors
/po 50 w każdym rządku/

Niezły paradoks - wieszać Kukizowców na różowym moście © mors
/różowy most w "mieście hutników", dziwne.../

Strzałki dla nornic? © mors
/to mnie zawsze rozbraja w Gło/

Podgłogowskie rolnictwo © mors
Komentarze
@Barklu
No zdecydowanie błotniki są mniej mainstreamowe. Wiadomo, że z błotnikami to wiocha jeździć... Hipek - 11:43 wtorek, 23 lutego 2016 | linkuj
No zdecydowanie błotniki są mniej mainstreamowe. Wiadomo, że z błotnikami to wiocha jeździć... Hipek - 11:43 wtorek, 23 lutego 2016 | linkuj
Pytanie, co jest mniej mainstreemowe: jazda z błotnikami, czy bez błotników ;) A wyobrażenia osób "nierowerowych" na temat dystansów takie niestety są.
barklu - 06:45 niedziela, 21 lutego 2016 | linkuj
Daleko by nie szukał...
https://z-1-scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t31.0-8/fr/cp0/e15/q65/1074554_10200245633770745_682074289_o.jpg?efg=eyJpIjoiYiJ9
:P michuss - 22:42 środa, 17 lutego 2016 | linkuj
https://z-1-scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t31.0-8/fr/cp0/e15/q65/1074554_10200245633770745_682074289_o.jpg?efg=eyJpIjoiYiJ9
:P michuss - 22:42 środa, 17 lutego 2016 | linkuj
Zawsze coś w oko wpadnie i nie ma co się zastanawiać, tylko wyciągać aparat i łapać moment zanim ucieknie :D
andale - 17:46 środa, 17 lutego 2016 | linkuj
Przez to, że wpis taki lakoniczny umknęła mi ilość kaemów. :/
michuss - 09:30 środa, 17 lutego 2016 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!