Powrót z wulkanicznej libacji z perypetiami (powrót, nie libacja) /Hrgn/
Niedziela, 15 lutego 2015
Kategoria Nielicho
kilosy: | 119.47 | gruntow(n)e: | 1.50 |
czasokres: | śr. km/h: |
I nastał poranek, dzień drugi.*
I wstał w owym czasie Mors jak nie on - najpierwszy z wszystkich libacjuszy (uczestnicy urodzin BeeSowej Almette). I nawet w miarę przytomny był, choć spania było 4,5 h z przerwami na każde cudze chrząknięcie czy kichnięcie.
No ale w takiej atmosferze to się można regenerować...

Poranek w Krainie Wygasłych Wulkanów © mors
A wstał ów, by czem prędzej ogarnąć zhańbioną dętkę w Huraganie.
Gwoli wyjaśnienia kontrowersji - kapci nigdy (w skali 42kkm) nie łapię w Krossie, bo ma Dębice. To jednoznaczne. :)
A w Huraganie i owszem, to już drugi kapeć na zaledwie 7kkm. No ale tu po zdjęciu opony widzę "szfalbe" - i wszystko jasne! ;p
Zapytuję - czy macie pytania? ;p
Wszystko co dobre, szybko się kończy, więc pożegnania nadszedł czas, zaś czas pociągu z Legnicy do Morsownii nadchodził za półtorej godziny.
No i 1h 31 min później byłem już na dworcu. ;D;D
Tak, tak, pooglądałem sobie "swój" pociąg od tyłu, spóźniwszy się o 1 minutę...
Lekkie podłamanie, ale że miałem z wiatrem, to wróciłem na kołach.
I na krótkie rękawki :D albowiem w słońcu było 12 albo 15*C (dane z różnych źródeł).
/15 lutego początek krótkich rękawków - nieźle, chyba rekord.../
Tradycyjnie, wracałem nie najkrótszą możliwą trasą, a włócząc się po przysiółkach i ich zaułkach (ciekawe parafie: Gromadka, Motyle).
No i ni z tego ni z owego zaczęło wieczerzać ;] a że do domu wciąż dalej jak bliżej to poleciałem na następny pociąg, który był łaskaw zwiać mi, dla odmiany... również o 1 minutę! :D
Byłem na odludziu, w pobliżu tylko kilka małych parafii, w których są tylko poranne msze, a na wieczorne już nie dojechałem.... ;p
Przed ostatnim pociągiem miałem jeszcze ponad 2 godziny i ażeby i tym razem się nie wygłupić, cały ów czas czaskałem króciótkie, półtorakilometrowe, wahadełko. Od stacji PKP do donikąd (tzn. do granicy dobrego asfaltu), po płaskim, po ciemku, po pustych polach - dokładnie tak, jak nie lubię. ;] Niezły test psychiki. ;)
Wróciłem późno i niewyspany, ale z uśmiechem na ustach - "libacja" jak zawsze udana (śmiechy-hahy, a tematy głównie okołorowerowo-podróżnicze) - kto z różnych względów nie był, niech żałuje. ;p
Jeszcze raz najlepszego Jubilatce! ;)
* - dzień pierwszy opublikuję, jak dostanę zdjęcia. ;p
I wstał w owym czasie Mors jak nie on - najpierwszy z wszystkich libacjuszy (uczestnicy urodzin BeeSowej Almette). I nawet w miarę przytomny był, choć spania było 4,5 h z przerwami na każde cudze chrząknięcie czy kichnięcie.
No ale w takiej atmosferze to się można regenerować...

Poranek w Krainie Wygasłych Wulkanów © mors
A wstał ów, by czem prędzej ogarnąć zhańbioną dętkę w Huraganie.
Gwoli wyjaśnienia kontrowersji - kapci nigdy (w skali 42kkm) nie łapię w Krossie, bo ma Dębice. To jednoznaczne. :)
A w Huraganie i owszem, to już drugi kapeć na zaledwie 7kkm. No ale tu po zdjęciu opony widzę "szfalbe" - i wszystko jasne! ;p
Zapytuję - czy macie pytania? ;p
Wszystko co dobre, szybko się kończy, więc pożegnania nadszedł czas, zaś czas pociągu z Legnicy do Morsownii nadchodził za półtorej godziny.
No i 1h 31 min później byłem już na dworcu. ;D;D
Tak, tak, pooglądałem sobie "swój" pociąg od tyłu, spóźniwszy się o 1 minutę...
Lekkie podłamanie, ale że miałem z wiatrem, to wróciłem na kołach.
I na krótkie rękawki :D albowiem w słońcu było 12 albo 15*C (dane z różnych źródeł).
/15 lutego początek krótkich rękawków - nieźle, chyba rekord.../
Tradycyjnie, wracałem nie najkrótszą możliwą trasą, a włócząc się po przysiółkach i ich zaułkach (ciekawe parafie: Gromadka, Motyle).
No i ni z tego ni z owego zaczęło wieczerzać ;] a że do domu wciąż dalej jak bliżej to poleciałem na następny pociąg, który był łaskaw zwiać mi, dla odmiany... również o 1 minutę! :D
Byłem na odludziu, w pobliżu tylko kilka małych parafii, w których są tylko poranne msze, a na wieczorne już nie dojechałem.... ;p
Przed ostatnim pociągiem miałem jeszcze ponad 2 godziny i ażeby i tym razem się nie wygłupić, cały ów czas czaskałem króciótkie, półtorakilometrowe, wahadełko. Od stacji PKP do donikąd (tzn. do granicy dobrego asfaltu), po płaskim, po ciemku, po pustych polach - dokładnie tak, jak nie lubię. ;] Niezły test psychiki. ;)
Wróciłem późno i niewyspany, ale z uśmiechem na ustach - "libacja" jak zawsze udana (śmiechy-hahy, a tematy głównie okołorowerowo-podróżnicze) - kto z różnych względów nie był, niech żałuje. ;p
Jeszcze raz najlepszego Jubilatce! ;)
* - dzień pierwszy opublikuję, jak dostanę zdjęcia. ;p
Komentarze
Całe szczęście, że Ci te pociągi zwiewały gdzie pieprz rośnie bo przynajmniej trochę kilosków wykręciłeś :P
starszapani - 16:05 sobota, 21 lutego 2015 | linkuj
Ja to bym się nawet ośmieliła posunąć do pojęcia homeostazy w przyrodzie ;) Może zbyt dalekie porównanie, ale jakże naukowe ;)
starszapani - 22:26 środa, 18 lutego 2015 | linkuj
A ja dzisiaj zdążyłem na pociąg mając minutę zapasu :) Musi być po równo w przyrodzie ;))
rmk - 22:06 środa, 18 lutego 2015 | linkuj
Czy dętka została poddana "wygasłej wulkanizacji" ? ;)
Goofy601 - 21:42 środa, 18 lutego 2015 | linkuj
Dzień drugi bez dnia pierwszego to jak mors bez płetwy. Czekam na relację z soboty i dopiero wówczas raczę skomentować ;)
starszapani - 21:36 środa, 18 lutego 2015 | linkuj
Nie tylko Mors ma względy. Andale przyjechał aż z Poznania:)
alouette - 16:46 środa, 18 lutego 2015 | linkuj
Rzeczywiście, dalej już tylko ogromne Bory Dolnośląskie :D
Almette, hehe :D andale - 08:02 środa, 18 lutego 2015 | linkuj
Almette, hehe :D andale - 08:02 środa, 18 lutego 2015 | linkuj
heh też katuje tą Dębicę na tyle, jeżdżę po wszystkim... z przodu siedzi RK i to on złapał kapcia, pancerna Dębica nie tknięta ;]
RamzyY - 21:49 wtorek, 17 lutego 2015 | linkuj
Musisz mieć jakieś względy że tyle km na imprezę pojechałeś
daniel3ttt - 21:18 wtorek, 17 lutego 2015 | linkuj
Ty to nie lubisz długo spać, co? :D Do jakiej stacji w końcu dojechałeś?
andale - 21:05 wtorek, 17 lutego 2015 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!