Noc z młodymi latynoskami ;)) czyli Tatry i mono, sezon IV - epilog
Środa, 23 lipca 2014
Kategoria Mono, Tatry i mono
kilosy: | 2.50 | gruntow(n)e: | 0.00 |
czasokres: | śr. km/h: |
Wpisy z monocyklem w Tatrach nie obchodzą prawie nikogo, a i mi się nie chce wrzucać po 30 zdjęć na odcinek, toteż przejdę do podsumowania i nieco frywolnego zakończenia, pewnie wzbudzi większe zainteresowanie niż tatrzańsko-rowerowe widoki. ;p
Powrót pociągiem z Zakopca nie zapowiadał niczego ciekawego, ale chwilę po północy, w Krakowie, dosiadła się ekipa egzotycznych podróżniczek no i wszystkie miały numery siedzeń w moim przedziale. ;p Pewnie wracały od Wax-a. ;))
Nie wiem, jakim językiem nadawały, ale którymś latynoskim, co z resztą widać po zdjęciach.
Miały bagaż transkontynentalny ;) więc mój nieforemny monocykl na górnej półce okrutnie im przeszkadzał... ;]
Bardzo szybko wszystkie zapadły w sen głęboki, wierzgając się i przewracając na wszystkie strony.... ;p;p
Nie przespałem ani minuty, ale bynajmniej nie narzekam. ;p
Rano się trochę rozczarowałem, bo w półmroku wyglądały na znacznie starsze i ładniejsze. ;p

Ta pod oknem to Polka - zwraca uwagę porównanie grubości przyodziewku tejże i latynosek... O_O © mors

Młode cudzoziemki, całą noc wierzgały się przez sen po przedziale ;p © mors
Lipiec a one dogrzewają się. xD
Później przesiadka w Poznaniu (i monocyklowe zaliczenie tegoż) no i ostatecznie przejazd z PKS do Morsownii nakołach kole.
Podsumowanie:
- Pierwszy raz w Tatrach na konwencjonalnym rowerze :)
- pierwszy raz w Tatrach (i w ogóle) na rowerze elektrycznym (do czasu... ;) )
- maks. wysokość na mono: 1160 (Butorowy, włącznie ze szczytem bez drogi) - trzeci wynik, jak dotąd...
- podjechana kolejna legenda polskich podjazdów (Gliczarów, 24%), drugi wynik, jak dotąd...
- przejechane: 92,5 km (oczywiście nie liczę dystansu na prąd), z czego na mono 64,5 (59 w Tatrach plus 5,5 na nizinne dojazdy)
- no i oczywiście mnóstwo doznań i osiągnięć cennych, a niemierzalnych.
Oczywiście, pozostał spory niedosyt. Co do statystyk, to najbardziej doskwiera mi brak wiedzy o łącznych przewyższeniach, a trochę ich było. ;)
Powrót pociągiem z Zakopca nie zapowiadał niczego ciekawego, ale chwilę po północy, w Krakowie, dosiadła się ekipa egzotycznych podróżniczek no i wszystkie miały numery siedzeń w moim przedziale. ;p Pewnie wracały od Wax-a. ;))
Nie wiem, jakim językiem nadawały, ale którymś latynoskim, co z resztą widać po zdjęciach.
Miały bagaż transkontynentalny ;) więc mój nieforemny monocykl na górnej półce okrutnie im przeszkadzał... ;]
Bardzo szybko wszystkie zapadły w sen głęboki, wierzgając się i przewracając na wszystkie strony.... ;p;p
Nie przespałem ani minuty, ale bynajmniej nie narzekam. ;p
Rano się trochę rozczarowałem, bo w półmroku wyglądały na znacznie starsze i ładniejsze. ;p

Ta pod oknem to Polka - zwraca uwagę porównanie grubości przyodziewku tejże i latynosek... O_O © mors

Młode cudzoziemki, całą noc wierzgały się przez sen po przedziale ;p © mors
Lipiec a one dogrzewają się. xD
Później przesiadka w Poznaniu (i monocyklowe zaliczenie tegoż) no i ostatecznie przejazd z PKS do Morsownii na
Podsumowanie:
- Pierwszy raz w Tatrach na konwencjonalnym rowerze :)
- pierwszy raz w Tatrach (i w ogóle) na rowerze elektrycznym (do czasu... ;) )
- maks. wysokość na mono: 1160 (Butorowy, włącznie ze szczytem bez drogi) - trzeci wynik, jak dotąd...
- podjechana kolejna legenda polskich podjazdów (Gliczarów, 24%), drugi wynik, jak dotąd...
- przejechane: 92,5 km (oczywiście nie liczę dystansu na prąd), z czego na mono 64,5 (59 w Tatrach plus 5,5 na nizinne dojazdy)
- no i oczywiście mnóstwo doznań i osiągnięć cennych, a niemierzalnych.
Oczywiście, pozostał spory niedosyt. Co do statystyk, to najbardziej doskwiera mi brak wiedzy o łącznych przewyższeniach, a trochę ich było. ;)
Komentarze
Zaraza z Tobą. Zawsze jakiś celny argument znajdziesz, co by mnie kontrapunktowac... Ech. Nie mniej zabieram głos jeno, gdy mam coś do powiedzenia. Nawet jeśli wypowiedź jest dla krotochwili. ;)
romulus83 - 20:37 niedziela, 28 grudnia 2014 | linkuj
Noc z młodymi Latynoskami, jeno 2,5 km przebiegu i jeszcze te "mnóstwo doznań''....zastanawiające ;D ;)
starszapani - 21:33 czwartek, 25 grudnia 2014 | linkuj
Basik dobrze gada, polać jej! ;) Ja się nie wypowiadałem, bom w Tatrach nie był, a na zwykłe ochy, i achy szkoda klikania. :)
Jakaż była przyczyna wierzgania latynosek? Masz z tym coś wspólnego? ;) romulus83 - 20:54 czwartek, 25 grudnia 2014 | linkuj
Jakaż była przyczyna wierzgania latynosek? Masz z tym coś wspólnego? ;) romulus83 - 20:54 czwartek, 25 grudnia 2014 | linkuj
Oj, tam, oj, tam, nie narzekaj. Pisałeś o Tatrach tak zajmująco, zamieszczałeś TAKIE fotki i filmy, że czytającym odbierało mowę i władzę w paluszkach :)
Nie liczy się ilość komentarzy, a ich jakość :) Basik - 18:02 czwartek, 25 grudnia 2014 | linkuj
Nie liczy się ilość komentarzy, a ich jakość :) Basik - 18:02 czwartek, 25 grudnia 2014 | linkuj
Mnie obchodzą Twoje wpisy i z monocyklem i z bicyklem. Krygujesz się jak te małoletnie latynoski
yurek55 - 10:00 środa, 24 grudnia 2014 | linkuj
Pfff po miniaturce myślałem że będą cycki a tu plecy, rozczarowanie :D
cremaster - 06:16 środa, 24 grudnia 2014 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!