thewheel

Głos spod lodu ;)tutaj klika:

mors z przerębla w: Nowa Morsownia ;p
kilosy od 2011:75007.00
w tym teren:2053.70
kapcie w Krossie od 1999: 1

Wykres rokroczny, sińce od 2011:

Wykres roczny blog rowerowy mors.bikestats.pl 2020: button stats bikestats.pl 2019: button stats bikestats.pl 2018: button stats bikestats.pl 2017: button stats bikestats.pl 2016: button stats bikestats.pl 2015 (chyba niedokończony) button stats bikestats.pl 2014 (chyba niedokończony): button stats bikestats.pl 2013 (chyba niedokończony): button stats bikestats.pl 2012 (chyba niedokończony): button stats bikestats.pl

Moje dziwolągi:

Jeszcze nieusunięci ;))

Kto szuka, ten znajdzie ;)

Zamrażarka pełna wpisów i komentów:

Linki, harpuny:

Huragan przeciwupałowy (dpd 9-12.VI.14)

Czwartek, 12 czerwca 2014
kilosy:36.00gruntow(n)e:0.00
czasokres:śr. km/h:
Kategoria Nielicho, Standardowo
Dobrym pomysłem na walkę z szalejącymi upalami okazało się zaprzęgnięcie Huragana do jazd d-p-d - choć to tylko parodia kolarki, to jednak i tak jest zauważalnie lżejszy i szybszy od starego Krossa. Toteż mniej mnie grzało a i pospać se rano dłużej mogłem. ;)

Foto zastępcze - taki tam podwórkowy McGyaver. ;) Szacun dla konstruktora, mimo że dzieło trochę niedoskonałe (poskrzypiwało toto z lekka). Nawet mogłoby sobie postać koło Słonika. ;)

Komentarze
Gawędzę, jak zawsze gadając od rzeczy.
Hipek
- 09:27 niedziela, 15 czerwca 2014 | linkuj
No to w końcu "gawędzisz" czy "przekonujesz"? ;p
mors
- 09:18 niedziela, 15 czerwca 2014 | linkuj
Ja bym napisał "gawędzę". I tak Cię nie przekonam, prawda?
Hipek
- 08:46 niedziela, 15 czerwca 2014 | linkuj
Wychowywał, urabiał, edukował... jak zwał, tak zwał, bardziej o sensa chodziło...

Takie można odnieść wrażenie.
mors
- 23:05 sobota, 14 czerwca 2014 | linkuj
Ale to Ty użyłeś stwierdzenia "wychowywać". Ja tego nie napisałem.

I kto Ci powiedział, że się tu męczę?!
Hipek
- 22:06 sobota, 14 czerwca 2014 | linkuj
@barklu: sam już nie wiem: na oko to faktycznie, wygląda "za dobrze", ale na ucho (skrzypienie) brzmi na samoróbkę..

@Hipek: co ja tam najwięcej widuję... w całym mojem województwie mieszka tyle ludzi, co w ~połowie(!) Warszawy...
Czemuż zatem chcesz mnie "wychowywać"? Albo jeszcze inaczej: czemuż zatem "męczysz się" na moim blogu? ;p
mors
- 20:53 sobota, 14 czerwca 2014 | linkuj
Myślisz że to samoróbka? Niedawno w Łodzi widziałem podobny. Myślę, że takie cruisery gdzieś produkują.
barklu
- 17:49 sobota, 14 czerwca 2014 | linkuj
Pierwsze porównanie jest słabe, jeśli spotykasz się tylko z ludźmi po których od razu widać ich nastrój. Ja spotykam wielu ludzi, po których od razu nie widać czy np. żartują. I nie po każdym widać, że mu się np. przykro zrobiło, czy że jest po prostu smutny. Ty takich nie widujesz?

Gdybyś stawiał emoty tylko tam, gdzie są potrzebne, to bym ich nie omijał.

Nieporozumienia nie pamiętam. A Twoich czytelników wychowywać nie mam zamiaru, bo po co?
Hipek
- 12:51 sobota, 14 czerwca 2014 | linkuj
Masz zdrowie (i czas)...

Pierwsze porównanie bardzo słabe i miałkie. Należałoby raczej porównać rozmowę z człowiekiem o ekspresywnej mimice i "Indianina" albo autystyka...

No i przez to, że ominąłeś, tośmy się na początku nie zrozumieli. Nikt ze znanych mi osób(oprócz Ciebie) nie zgłasza obiekcji na tą okoliczność, toteż stosowanie ich jest celowe. Za wyjątkiem jednego czytelnika. ;)

Jak ze wszystkim, lepsza jest prewencja niż "leczenie" nieporozumień.

No przynajmniej moich Czytelników mógłbyś sobie "wychowywać". ;) Skądinąd pamiętam na moim blogu przynajmniej jedno nieporozumienie między Tobą a resztą moich Czytelników...
mors
- 15:29 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
Z niewłaściwej interpretacji wyrazu czyjejś twarzy w kontaktach na żywo też bywają nieporozumienia, a jakoś nikt jeszcze nie chodzi z obrazkami emotikonek w rękach.

Nie zgodzę się z tym, że im więcej tym lepiej. Przy takiej ilości jaką Ty sadzisz (tak, wiem, że nie jesteś rekordzistą) omijam je i ich nie zauważam, bo nie niosą żadnej dodatkowej wartości.

Od dawna zwracam na to uwagę i rzadko zdarza się, żeby emotikona była usadzona w sytuacji, gdy jest naprawdę, ale to naprawdę potrzebna. A nawet jeśli jej brak, to można się dopytać, jak w normalnym życiu "Ale Ty żartujesz, czy mówisz serio?".

Edukować nieznanych mi ludzi nie zamierzam. Po co mi to?
Hipek
- 14:49 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
Z braku emotek często powstają nieporozumienia, ot, chociażby (czasami) na Twoim "blogasku".
Tak więc, poniekąd - im więcej emotek, tym mniej nieporozumień. Tzn. Tobie one nie ułatwiają, ale większość ma inne zdanie (co wynoszę po tym, że sami takowych używają).
Przyznam, że parę lat temu też miałem rozterki, czy to aby nie zbyt gimnazjalne, ale:
- doceniłem ich funkcję doprecyzowania intencji;
- starsi też używają;
- oswoiłem się z czasem. ;)
Jak już, to "gimnazjalne" może być drastyczne ich zwielokrotnianie. A są tacy na BS, jakbyś chciał się realizować pedagogicznie to mogę ich Tobie zakablować. ;)
mors
- 14:35 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
A to też już pisałem, że z samej Twojej treści można odczytać emocje, nie potrzeba pisać jak małpie, że ";)".

Wśród moich znajomych jesteś chyba jedynym, który tak bezsensownie nadużywa emotikonek. Dlaczego mam Ci o tym nie wspominać? Inteligentny chłopak jesteś, może w końcu dotrze do Ciebie, że większość z nich wstawiasz automatycznie, niepotrzebnie i bezsensownie. Chyba że jest to kompulsywne, to przepraszam.

Pisanie emotek nie sprawia mi bólu. Po prostu nie widzę w tym sensu.
Hipek
- 14:19 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
Ależ to było masochistyczne z Twojej strony... takie poświęcenie, żeby tylko czegoś mnie "nauczyć"...
Moje teksty zazwyczaj są pisane z dużym dystansem i dlatego wymagają doprecyzowania emotkami, żeby nikt nie myślał, że ja to wszystko tak na poważnie. ;p
I nadal nie wiem, czemu innym nie zwracasz uwagi - a może chcesz parę linków do blogów "przodowników"? ;p
mors
- 14:11 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
I powtarzam po raz setny - nie jest problemem że ich UŻYWASZ, ale to, że ich NADUŻYWASZ. Po diabła mam zwracać uwagę, że walnąłeś ;) na końcu zdania, skoro robisz to co drugie i co trzecie zdanie.

Sporo ludzi potrafi używać emotikonek i używa ich wtedy, gdy są POTRZEBNE.

A niektórzy, tak jak Ty ;) piszą i w zasadzie co chwilę sadzą emotkę :) Bo nieistotne, czy pasuje, czy nie pasuje - trzeba na koniec zasadzić obrazek ;) Takie trochę gimnazjalne podejście, tyle, że nie masz fejsa więc wstawiasz to na bs ;ppp
W sumie nieistotne są emocje, istotne jest tylko żeby nawyk ruchowy wsadzania bużki na końcu pozostał :) (ale mi wyszło zdanie, no no :D ).
Hipek
- 14:01 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
Takie czasy, może kiedyś przywykniesz. Kiedyś np. nie było nawet znaków interpunkcyjnych a teraz nawet Ty ich używasz. ;)
Nie ja jeden używam emotek, także starsi od mnie, a chyba tylko mi raz po raz zwracasz na nie uwagę. ;>
Podsumowując: ;p
mors
- 13:46 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
Sadzisz tyle emotikonek, że są zupełnie bezużyteczne do zobrazowana tego, co tak naprawdę miałeś na myśli. Jak sobie wyobrażam Ciebie piszącego posta, to tak na przemian mrugasz okiem i szuszysz ozór.
Hipek
- 12:59 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
Mniej, niż zajęło klepnięcie tego wpisu. ;)
Przecież mrugnąłem na końcu zdania o dłuższym spaniu. ;p
mors
- 12:33 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
Przecież do roboty masz w jedną stronę 4 km. To ile dłużej mogłeś spać?
Hipek
- 06:19 piątek, 13 czerwca 2014 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!