Dukty i wiadukty
Niedziela, 9 marca 2014
Kategoria Biednie, brudno i odludno, Odkrywczo
kilosy: | 51.00 | gruntow(n)e: | 9.00 |
czasokres: | śr. km/h: |
POMIMO ataku wiosny przełamałem się i coś tam pojeździłem, chyba w końcu się zaaklimatyzowałem. ;)
Jazda łatwa, lekka... i (nie)przyjemna - cóż to za satysfakcja, w taką pogodę? Za łatwo! ;p
I to jeszcze w tłumach innych rowerzystów, z których połowa (niedzielno-familijni) nie wiadomo czy jedzie czy ćwiczy stójkę ;) za to ogłuszająco świszczą łańcuchami, a druga połowa (trenujący szosowcy) jadą 3x szybciej, ale widzą wyłącznie nitkę asfaltu przed sobą...
Wychodzi na to, że tylko ja jechałem normalnie. ;)
Nawet wpadła dziś nowa parafia ;) tudzież 2 przysiółki, wszystko wybitnie zapyziałe (zero asfaltu w 3 sąsiednich wsiach, nieźle...) i to kilkanaście km od granicy z NRD...
Tym razem postawiłem nie na kilometry a na dokładność zwiedzania - będzie dużo mało ciekawych fot, raczej nie polecam. ;)

Dach rewelacyjny! © mors

Za dużo o 15 stopni ;p © mors
Są na BS ludzie jarający się wiaduktami... w niewielkich Lipinkach Łużyckich są aż 3:

Wiadukt w Lipinkach Łużyckich © mors

Wiadukt w Lipinkach Łużyckich © mors

Wiadukty w Lipinkach Łużyckich © mors
Tamże "odkryłem" skromny pałacyk. Ma tą fajną cechę, że jest słabo splądrowany i w środku uchowało się trochę detali z epoki, tak jak lubię (zazwyczaj albo jest wszystko w ruinie, albo sztucznie odnowione). Foto jest jakie jest, bo przeszkadzały krzaki i ogrodzenie:

Pałacyk w Lipinkach Łużyckich © mors
Niechcący nawiedziłem zapyziały przysiółek Tyliczki - parę domów wśród pól i lasów, gdzie nie wiodą nie tylko jakiekolwiek asfalty, ale nawet i bruki - ewenement wręcz, jak to to się uchowało..

Główna droga dojazdowa do Tyliczek, odcinek w najlepszym stanie © mors

Główna droga dojazdowa do Tyliczek © mors

Tyliczki nawet nie stać na normalne tabliczki... panorama wsi prawie pełna © mors
Takie klimaty pomiędzy NRD a w miarę bogatymi Żarami...
Dalej lasy, pola, nicości i...

Wjazd do Piotrowic od strony Tyliczek, czyli znikąd ;) © mors

Piotrowice, kilkanaście km od NRD © mors

Z tego przystanku nic nie odjeżdża, ale chociaż daje poczucie cywilizacji ;) © mors

Wjazd do Piotrowic. Dziwnie trochę © mors

Delikatnie ujmując ;) © mors

Droga z Piotrowic do cywilizacji © mors
Świetne drogi dla "sztywniaka" z rwącymi się ze starości oponami. ;)
W końcu asfalty i dojazd do wsi Dębinka, co ma wyjątkowo rozcapirzoną, gwiaździstą wręcz, sieć dróg wewnętrznych, a wszystkie są albo brukowane albo są zwykłymi, piaszczystymi polnemi drogami. Dojechać i wyjechać można asfaltami, ale we wsi ich nie ma zupełnie. Wymyśliłem zjeździć sobie każden zakamarek i jak znam życie, to żaden z mieszkańców, oprócz listonosza i proboszcza ;) nigdy tego nie zrobił - często jedzie się kilometr piachami w pole, a na końcu są 2 domy. :)
Raptem 70 domów a jeździłem tam bodajże 1,5 godziny, to się nazywa staranne zwiedzanie. :)

Jak dorosnę... wiadukt i wiadukcik w Dębince © mors

"Rozdzielony" kościół w Dębince © mors

Pałacyk w Dębince © mors

Dębinka. Do rzeczonych Tuplic jest 6 km i mają własną stację, więc nie wiem, co to za nomenklatura © mors

Skład towarowy śmiga przez Dębinkę w kierunku NRD, czyli kącik "Oelka" ;) © mors
Powrót leniwy - pociągiem, bo mam 50% zniżki, więc sobie pojechałem, by zaoszczędzić. ;)
Jazda łatwa, lekka... i (nie)przyjemna - cóż to za satysfakcja, w taką pogodę? Za łatwo! ;p
I to jeszcze w tłumach innych rowerzystów, z których połowa (niedzielno-familijni) nie wiadomo czy jedzie czy ćwiczy stójkę ;) za to ogłuszająco świszczą łańcuchami, a druga połowa (trenujący szosowcy) jadą 3x szybciej, ale widzą wyłącznie nitkę asfaltu przed sobą...
Wychodzi na to, że tylko ja jechałem normalnie. ;)
Nawet wpadła dziś nowa parafia ;) tudzież 2 przysiółki, wszystko wybitnie zapyziałe (zero asfaltu w 3 sąsiednich wsiach, nieźle...) i to kilkanaście km od granicy z NRD...
Tym razem postawiłem nie na kilometry a na dokładność zwiedzania - będzie dużo mało ciekawych fot, raczej nie polecam. ;)

Dach rewelacyjny! © mors

Za dużo o 15 stopni ;p © mors
Są na BS ludzie jarający się wiaduktami... w niewielkich Lipinkach Łużyckich są aż 3:

Wiadukt w Lipinkach Łużyckich © mors

Wiadukt w Lipinkach Łużyckich © mors

Wiadukty w Lipinkach Łużyckich © mors
Tamże "odkryłem" skromny pałacyk. Ma tą fajną cechę, że jest słabo splądrowany i w środku uchowało się trochę detali z epoki, tak jak lubię (zazwyczaj albo jest wszystko w ruinie, albo sztucznie odnowione). Foto jest jakie jest, bo przeszkadzały krzaki i ogrodzenie:

Pałacyk w Lipinkach Łużyckich © mors
Niechcący nawiedziłem zapyziały przysiółek Tyliczki - parę domów wśród pól i lasów, gdzie nie wiodą nie tylko jakiekolwiek asfalty, ale nawet i bruki - ewenement wręcz, jak to to się uchowało..

Główna droga dojazdowa do Tyliczek, odcinek w najlepszym stanie © mors

Główna droga dojazdowa do Tyliczek © mors

Tyliczki nawet nie stać na normalne tabliczki... panorama wsi prawie pełna © mors
Takie klimaty pomiędzy NRD a w miarę bogatymi Żarami...
Dalej lasy, pola, nicości i...

Wjazd do Piotrowic od strony Tyliczek, czyli znikąd ;) © mors

Piotrowice, kilkanaście km od NRD © mors

Z tego przystanku nic nie odjeżdża, ale chociaż daje poczucie cywilizacji ;) © mors

Wjazd do Piotrowic. Dziwnie trochę © mors

Delikatnie ujmując ;) © mors

Droga z Piotrowic do cywilizacji © mors
Świetne drogi dla "sztywniaka" z rwącymi się ze starości oponami. ;)
W końcu asfalty i dojazd do wsi Dębinka, co ma wyjątkowo rozcapirzoną, gwiaździstą wręcz, sieć dróg wewnętrznych, a wszystkie są albo brukowane albo są zwykłymi, piaszczystymi polnemi drogami. Dojechać i wyjechać można asfaltami, ale we wsi ich nie ma zupełnie. Wymyśliłem zjeździć sobie każden zakamarek i jak znam życie, to żaden z mieszkańców, oprócz listonosza i proboszcza ;) nigdy tego nie zrobił - często jedzie się kilometr piachami w pole, a na końcu są 2 domy. :)
Raptem 70 domów a jeździłem tam bodajże 1,5 godziny, to się nazywa staranne zwiedzanie. :)

Jak dorosnę... wiadukt i wiadukcik w Dębince © mors

"Rozdzielony" kościół w Dębince © mors

Pałacyk w Dębince © mors

Dębinka. Do rzeczonych Tuplic jest 6 km i mają własną stację, więc nie wiem, co to za nomenklatura © mors

Skład towarowy śmiga przez Dębinkę w kierunku NRD, czyli kącik "Oelka" ;) © mors
Powrót leniwy - pociągiem, bo mam 50% zniżki, więc sobie pojechałem, by zaoszczędzić. ;)
Komentarze
zależy od trasy -raz rowerem, raz połówką ;p kross zdecydowanie nie jest połówką
RamzyY - 20:43 sobota, 15 marca 2014 | linkuj
W ramach zboczenia kolejowego zacząłem się przyglądać,który przepust jest pod torami kolejowymi.
Tzw. miłośnicy kolei o takich zdjęciach, jak to ostatnie zwykli mówić, że są z "motywem" ;-) oelka - 01:52 sobota, 15 marca 2014 | linkuj
Tzw. miłośnicy kolei o takich zdjęciach, jak to ostatnie zwykli mówić, że są z "motywem" ;-) oelka - 01:52 sobota, 15 marca 2014 | linkuj
A potwierdzenia z trasy masz? Pieczątki? Paragony? Bo inaczej Ci parafii do odznaki nie zaliczą;)
Skowronek - 18:00 piątek, 14 marca 2014 | linkuj
A ja tam lubię takie klimaty bo sama się po podobnych bujam :)
Bardzo mi się podoba zdjęcie Tuplice-Dębinka :) Przypomina mi się wycieczka pociągiem do Kórnika - stacja Kórnik była centralnie w polu jakieś 10 km od centrum. A można było podjechać nad same jeziorko pekaesem ;) Fenomen tak umieszczonych stacji zawsze mnie zastanawiał :) starszapani - 06:36 piątek, 14 marca 2014 | linkuj
Bardzo mi się podoba zdjęcie Tuplice-Dębinka :) Przypomina mi się wycieczka pociągiem do Kórnika - stacja Kórnik była centralnie w polu jakieś 10 km od centrum. A można było podjechać nad same jeziorko pekaesem ;) Fenomen tak umieszczonych stacji zawsze mnie zastanawiał :) starszapani - 06:36 piątek, 14 marca 2014 | linkuj
Bardzo ładna fotorelaNcja :) fajnie się czytało :D
starszapani - 23:14 środa, 12 marca 2014 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!