-11 i znów w "adidaskach". :) Ale granica już wytyczona...
Sobota, 25 stycznia 2014
Kategoria Nielicho
kilosy: | 31.00 | gruntow(n)e: | 0.50 |
czasokres: | śr. km/h: |
Po południu, tuż przed zachodem słońca, 7 km wypad "po bułki" tudzież obczaić lód. Temp. od -9 do -11.

Minus 10 z tendencją spadkową... i jedziemy dalej :) © mors
Lód - myślałem, że po tylu upalnych dniach lód będzie jeszcze cienki, a tu "beton" :/

Nie idzie się przebić (-11*C). Ale najważniejsze, że idzie jeździć. ;) © mors
Śniegu jest więcej tylko część się utopiła. ;)
Skarpety: zimowe i na to letnie, ale tak przetarte, że niewiele było z nich pożytku - użyłem głównie by je jakoś konstruktywnie "dojechać" do końca. ;)
Od 5 km zaczęło być zimno w szkity, a łudziłem się, że jakoś obleci. ;)
Wieczorem spadło do -13 więc noc zapowiadała się ciekawie ;) ale naszły chmury i powróciło do -11.
Tym razem dwie pary zimowych skarpet a reszta klasycznie: letnia wiatrówka i adidasy. :)
Pierwsze 12 km pod wiatr (odczuwalna pewnie koło -20) i do 7-8 km zacieszałem, że trzymam temperaturę, ale jednak później "adidaski" się poddały - 16 km ze zmarzniętymi szkitami, ale umiarkowanie, od tego się nie umiera. ;)
Co mnie zaskoczyło, to że jadąc pod wiatr przemarzły mi szkty na całej długości, ale tylko one i tylko jadąc pod wiatr.
Trochę słabszy wiatr niż wczoraj i już oczodoły nie odmarzały.
Na łapach rękawiczki pojedyncze, niby zimowe, ale jakieś tam zwykłe taniochy - po powrocie miałem cieplejsze dłonie niż Pani Matka w domu siedząca. :)
Na większe mrozy adidaski wzuję już tylko jadąc po bułki czy do pracy (tzn. poniżej 10 km w obie strony)... ale większe mrozy są mało prawdopodobne i jest szansa, że uda się w tym zestawie oblecieć całą Zimę. :)
Nieco rozczarowanym. ;)

Minus 10 z tendencją spadkową... i jedziemy dalej :) © mors
Lód - myślałem, że po tylu upalnych dniach lód będzie jeszcze cienki, a tu "beton" :/

Nie idzie się przebić (-11*C). Ale najważniejsze, że idzie jeździć. ;) © mors
Śniegu jest więcej tylko część się utopiła. ;)
Skarpety: zimowe i na to letnie, ale tak przetarte, że niewiele było z nich pożytku - użyłem głównie by je jakoś konstruktywnie "dojechać" do końca. ;)
Od 5 km zaczęło być zimno w szkity, a łudziłem się, że jakoś obleci. ;)
Wieczorem spadło do -13 więc noc zapowiadała się ciekawie ;) ale naszły chmury i powróciło do -11.
Tym razem dwie pary zimowych skarpet a reszta klasycznie: letnia wiatrówka i adidasy. :)
Pierwsze 12 km pod wiatr (odczuwalna pewnie koło -20) i do 7-8 km zacieszałem, że trzymam temperaturę, ale jednak później "adidaski" się poddały - 16 km ze zmarzniętymi szkitami, ale umiarkowanie, od tego się nie umiera. ;)
Co mnie zaskoczyło, to że jadąc pod wiatr przemarzły mi szkty na całej długości, ale tylko one i tylko jadąc pod wiatr.
Trochę słabszy wiatr niż wczoraj i już oczodoły nie odmarzały.
Na łapach rękawiczki pojedyncze, niby zimowe, ale jakieś tam zwykłe taniochy - po powrocie miałem cieplejsze dłonie niż Pani Matka w domu siedząca. :)
Na większe mrozy adidaski wzuję już tylko jadąc po bułki czy do pracy (tzn. poniżej 10 km w obie strony)... ale większe mrozy są mało prawdopodobne i jest szansa, że uda się w tym zestawie oblecieć całą Zimę. :)
Nieco rozczarowanym. ;)
Komentarze
Ok!! Czekam na zdjęcia sponiewieranych adidasków!!! Nie mogę się doczekać:) Niech ta podeszwa nie świeci już białością:))
Noo i to wiele razy musiałam jeździć w przemoczonych butach, bo one mają od spodu taką dziurę, że wystarczyło tylko nogę na śniegu postawić i już pozamiatane:)) Sama się dziwię, że nie chorowałam wtedy- ale to pewnie dlatego, że mróz zabija wszelkie wirusy i organizm lepiej się hartuje przy okazji:) Ale teraz już mam drugą parę na zmianę, więc taka sytuacja już się nie powtórzy raczej:) alouette - 20:00 poniedziałek, 27 stycznia 2014 | linkuj
Noo i to wiele razy musiałam jeździć w przemoczonych butach, bo one mają od spodu taką dziurę, że wystarczyło tylko nogę na śniegu postawić i już pozamiatane:)) Sama się dziwię, że nie chorowałam wtedy- ale to pewnie dlatego, że mróz zabija wszelkie wirusy i organizm lepiej się hartuje przy okazji:) Ale teraz już mam drugą parę na zmianę, więc taka sytuacja już się nie powtórzy raczej:) alouette - 20:00 poniedziałek, 27 stycznia 2014 | linkuj
Dokładnie, zgadzam się z Hipkiem:)
Morsie wyskocz w adidasach w teren, pojeździj trochę po śniegu, błocie pośniegowym i zobaczymy jak szybko przemarzną Ci stopy:) Wtedy zrozumiesz dlaczego, niektórzy zakładają ochraniacze na buty:)
Dodam jeszcze, że moje buty spd, w których przejeździłam zeszłoroczną zimę (teraz już kupiłam sobie inne) - są typowymi butami letnimi, pokryte oddychającą siatką oraz z wentylacją od spodu, więc nawet w ochraniaczach efekt był zbliżony do zwykłych butów:) A przemakały momentalnie:) I często trzeba było jechać 25 km z mokrymi butami w temperaturze poniżej zera:) Oczywiście, mogłam ubrać zwykłe buty, ale jazda po lodzie w spd to większa zabawa:) alouette - 19:25 poniedziałek, 27 stycznia 2014 | linkuj
Morsie wyskocz w adidasach w teren, pojeździj trochę po śniegu, błocie pośniegowym i zobaczymy jak szybko przemarzną Ci stopy:) Wtedy zrozumiesz dlaczego, niektórzy zakładają ochraniacze na buty:)
Dodam jeszcze, że moje buty spd, w których przejeździłam zeszłoroczną zimę (teraz już kupiłam sobie inne) - są typowymi butami letnimi, pokryte oddychającą siatką oraz z wentylacją od spodu, więc nawet w ochraniaczach efekt był zbliżony do zwykłych butów:) A przemakały momentalnie:) I często trzeba było jechać 25 km z mokrymi butami w temperaturze poniżej zera:) Oczywiście, mogłam ubrać zwykłe buty, ale jazda po lodzie w spd to większa zabawa:) alouette - 19:25 poniedziałek, 27 stycznia 2014 | linkuj
Gdybym mógł, to bym jeździł..... a że nie mogę, to mam inne hobby w tym czasie
tlenek - 18:50 poniedziałek, 27 stycznia 2014 | linkuj
Hipek, z racji mojego bycia ekstremalnym zmarzluchem przetestowałam już prawie wszystko, ale ciekawam patentów, szczególnie tanich i łatwo wykonalnych. Ogrzewacze chemiczne stosowałam jednorazowego i wielokrotnego użytku - te wielokrotnego do rąk, bo jak tężeją to w bucie na rowerze mogłyby się przełamać i po zawodach. Dzisiaj będę się nimi grzać w autobusie :P Przylepiane do stopy takie noski lub nawet całe wkładki są super, ale jednorazowe, jak się jedzie krótko to szkoda ich bo po powrocie nadal grzeją. Obecnie wspomagam się wkładkami na prunt :D Mam takie podłączane do akumulatorków, mają nawet 3 stopnie mocy grzania. Jak dla mnie bomba, ale co niektórzy uważają, że to wygląda komicznie :P A przecie to nie rewia mody, najwazniejsze, żeby mi było ciepło w stopy :P Poza tym jak mi się rozładują to sobie naładuję w domu i już. I po trzecie to był prezent i to zażyczony więc jestem z faktu ich posiadania wielce rada :D
Ciekawi mnie jednakże nadal patent morsowy :) starszapani - 14:02 poniedziałek, 27 stycznia 2014 | linkuj
Ciekawi mnie jednakże nadal patent morsowy :) starszapani - 14:02 poniedziałek, 27 stycznia 2014 | linkuj
Ja sobie wypraszam ochraniacze na buty. Zakładam je tylko dlatego, że:
- cholernie nie lubię mokrych butów,
- moje buty SPD to już prehistoria i przy temperaturze w okolicy -10 najcieplejsza skarpeta nie pomoże na ich przewiewność (od nowości byly dobrze wentylowane, a używając dorobiłem się też kilku pęknięć).
Starszapani: a próbowała takich o? Dobrze się spisują, jak kto należy do marznących szczęśliwców. I są stosunkowo tanie - kilka złotych za dwa komplety. Hipek - 13:49 poniedziałek, 27 stycznia 2014 | linkuj
- cholernie nie lubię mokrych butów,
- moje buty SPD to już prehistoria i przy temperaturze w okolicy -10 najcieplejsza skarpeta nie pomoże na ich przewiewność (od nowości byly dobrze wentylowane, a używając dorobiłem się też kilku pęknięć).
Starszapani: a próbowała takich o? Dobrze się spisują, jak kto należy do marznących szczęśliwców. I są stosunkowo tanie - kilka złotych za dwa komplety. Hipek - 13:49 poniedziałek, 27 stycznia 2014 | linkuj
No raczej :P
Co chwilę zsiadasz i skaczesz/biegasz w kółko jak kot z pęcherzem :P starszapani - 16:35 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj
Co chwilę zsiadasz i skaczesz/biegasz w kółko jak kot z pęcherzem :P starszapani - 16:35 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj
Podsumujmy: 1) nie wkładasz, 2) nie smarujesz, 3) nie bierzesz.....
pozostaje mi jeszcze micha z wrzątkiem i przed wyjściem porządne moczenie :P starszapani - 16:11 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj
pozostaje mi jeszcze micha z wrzątkiem i przed wyjściem porządne moczenie :P starszapani - 16:11 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj
U mnie się chodzi we wszystkiem :P Osobiście preferuję glany lub gumioki w zależności od sytuaNcji :P
Hmm, nie gazety....hmmm...mogą być jeszcze wkładki z warstwą aluminiową, ale jakiś specjalny patent to to nie jest....
Hmmm...przed wyjściem smarujesz szkiety maścią kamforową ? :P starszapani - 15:55 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj
Hmm, nie gazety....hmmm...mogą być jeszcze wkładki z warstwą aluminiową, ale jakiś specjalny patent to to nie jest....
Hmmm...przed wyjściem smarujesz szkiety maścią kamforową ? :P starszapani - 15:55 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj
No i proszę jaka sesja, adiki świetnie wypadają w roli modela/modeli :D
Powiedz mi jeno, czy jeden z Twoich patentów to wciskanie gazet do butów? Ciekawam rozwiązań wszelakich zwiększających komfort cieplny w laczkach :) starszapani - 07:23 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj
Powiedz mi jeno, czy jeden z Twoich patentów to wciskanie gazet do butów? Ciekawam rozwiązań wszelakich zwiększających komfort cieplny w laczkach :) starszapani - 07:23 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj
ja tam całą zime chodze w adidasach, przy -32 w 2012r też adidasy i zwykłe skarpetki, i da się. a rękawiczek nie używam od gimnazjum :P
tlenek - 01:25 niedziela, 26 stycznia 2014 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!